Gadi Eisenkot – nowy premier starych wojen
Koalicja z Netanjahu, rząd mniejszościowy czy kolejne wybory? Cokolwiek się wydarzy, w polityce zagranicznej Eisenkot nie będzie się znacząco różnił od poprzednika.
Koalicja z Netanjahu, rząd mniejszościowy czy kolejne wybory? Cokolwiek się wydarzy, w polityce zagranicznej Eisenkot nie będzie się znacząco różnił od poprzednika.
Po upadku Rożawy zamieszkała w większości przez Druzów prowincja As-Suwajda pozostaje ostatnim ogniskiem oporu przeciwko centralizacji Syrii pod flagą nowego, narodowo-islamistycznego reżimu.
Autonomiczna Administracja Północnej i Wschodniej Syrii (AANES), nazywana Rożawą, całkowicie przeorganizowała społeczne i polityczne instytucje, tak by realnie służyły równości płci. Teraz, wobec ofensywy syryjskiej armii rządowej, jej dziedzictwo jest zagrożone.
Arabska Wiosna kojarzy się z rozczarowaniami i krwawymi konfliktami, ale jej klęska może oznaczać jedynie chwilę wytchnienia dla bliskowschodnich i północnoafrykańskich dyktatur.
Ostatnio prezydent Syrii przyznał Kurdom prawa narodowe i uznał język kurdyjski. Jednocześnie od 6 stycznia armia syryjskiego rządu centralnego przejmuje tereny kontrolowane przez Kurdów, wysiedlając ponad sto tysięcy cywilów. Ani USA, ani Unia Europejska nie potępiają władz Syrii, ograniczając się do apeli o pokój.
Kurdyjska rewolucja społeczna nie realizuje idei euroatlantyckiego oświecenia. Ma przenieść nas z powrotem do czasów przednowożytnych.
Kwestia kurdyjska w Turcji znalazła się w osobliwej fazie – doszło do dziwnego rozejmu. Najbliższe miesiące pokażą, czy nie okaże się on dla tureckich Kurdów klęską.
Hezbollah liże rany w Libanie po błyskawicznej wojnie z Izraelem, Syria została przejęta przez protureckie i dżihadystowskie milicje, a Iran boi się, że będzie następny. Co będzie dalej, zależy od Trumpa – mówi doktorka nauk o polityce Agnieszka Bryc.
Jesteśmy świadkami dezintegracji zachodniego świata.
Istnieje ważny związek między przyzwoleniem na rosyjskie zbrodnie w Syrii a arogancją, z jaką Rosja pomaszerowała potem na Ukrainę – mówi syryjsko-brytyjski dziennikarz, Robin Yassin-Kassab.