Odebranie prawicy monopolu na śmiech to kwestia życia i śmierci
Ironia i przemoc – biegunowo, jak się wydawało, odmienne zjawiska – w rękach współczesnych faszystów zaczęły wzajemnie się wspierać.
Cykl tekstów o źródłach współczesnego autorytaryzmu i jego nowych twarzach.
Ironia i przemoc – biegunowo, jak się wydawało, odmienne zjawiska – w rękach współczesnych faszystów zaczęły wzajemnie się wspierać.
Austriacki mainstream chciałby otoczyć zwycięską partię kordonem sanitarnym, ale nawet jeśli uda się stworzyć szeroką koalicję przeciwko skrajnej prawicy, kraj czekają mroczne czasy.
W niedzielę wybory parlamentarne w Austrii. Na zwycięzcę typuje się partię FPÖ, której lider Herbert Kickl sam siebie określa mianem „Volkskanzler”, zaczerpniętym z ideologii nazistowskiej.
Od dwóch tygodni „patrole obywatelskie” zastraszają ludzi w miastach całej Polski. Policja legitymuje, grozi paluszkiem i mówi „żeby mi to było ostatni raz”. Polityków temat w ogóle nie zajmuje. Bandyci są bezkarni i coraz odważniejsi.
Organizator nielegalnego zgromadzenia przyznał, że polska ksenofobia przeszła jego najśmielsze oczekiwania i obiecał, że to już ostatni raz. Policja dowiedziała się tyle, ile potrzebowała, i podziękowała za więcej.
Od negowania hitlerowskich zbrodni po ich otwarte poparcie – przybywa osób jawnie stających w obronie nazistów.
Kryzys wywołał ekonomiczną i społeczną destrukcję, rozpacz, strach i gniew. To właśnie w takich okolicznościach faszyzm zdobywał sobie wyznawców.
Mówi się, że prawicową falę zatrzymają partie, które „zajmą się problemami zwykłych ludzi”. Przyjrzyjmy się temu twierdzeniu.
W mieście „patrolowanym” przez wzmożonych, młodych mężczyzn, przekonanych, że bronią ojczyzny, swoich braci i sióstr przed morderczą, obcą inwazją, nikt tak naprawdę nie może czuć się bezpiecznie.
Dzielimy się jako społeczeństwa w taki sposób, że nie mamy wspólnego języka. Tak z grubsza: jedni są przedoświeceniowi, drudzy pooświeceniowi. 235 lat różnicy, licząc od rewolucji francuskiej.