Nie tylko Liza. Dorota też została zgwałcona w bramie w centrum Warszawy
Publikujemy historię Doroty, zawartą w książce „Gwałt polski” autorstwa Patrycji Wieczorkiewicz i Mai Staśko.
Publikujemy historię Doroty, zawartą w książce „Gwałt polski” autorstwa Patrycji Wieczorkiewicz i Mai Staśko.
Podczas wojny kobiety i dziewczęta stają się ofiarami agresji, bojowniczkami, aktywistkami, uchodźczyniami i samotnymi matkami.
Jeśli uda się zmienić przepisy, gwałt oficjalnie będzie zbrodnią, nie występkiem. Zbrodnią popełnianą za każdym razem, gdy do stosunku dochodzi bez świadomej i dobrowolnej zgody którejś strony.
Jak rozpoznać gwałt? W polskim prawie wciąż pokutuje przepis, że gwałt rozpoznaje się po tym, że gwałcona krzyczy, a gwałciciel bije. Czy śmierć Lizy to zmieni? Powinna.
Oglądacie Sejmflixa, konferencje Hołowni i szturm na Sejm, ale krytykujecie freak fighty? Te dwie rzeczywistości mają ze sobą więcej wspólnego, niż wam się zdaje.
Premier podjął decyzję, która zapewnia nam pewien fundament, rzecz absolutnie podstawową dla ochrony przed przemocą. Problemem pozostaje implementacja zapisów konwencji.
Potrzebujemy reprezentacji różnorodności w instytucjach kultury, ale złośliwi powiedzą, że mieliśmy w teatrach feministki i osoby LGBTQ+, a jednak i tam nie udało się wprowadzić równości i zapobiec przemocy. W czym tkwi problem?
Patrycja Wieczorkiewicz i Maja Staśko, autorki wydanej w 2020 roku książki „Gwałt polski”, rozmawiają o tym, co zmieniło polskie #MeToo – co się udało, a do czego jeszcze długa droga.
Problemem ostatniej dyrekcji Teatru Dramatycznego nie był nadmiar ideologii, tylko brak umiejętności przełożenia tej ideologii na techniki zarządzania, które by zbudowały wspólnotę demokratyczną i równościową.
Wysokie stanowiska w mediach często dostają osoby, które może i znają się na swoim fachu, ale nie potrafią w relacje, nieprzemocowe rozwiązywanie konfliktów i – paradoksalnie – komunikację.