Dieta bezmięsna a depresja. Tego nie dowiesz się z „Gazety Wyborczej”
Dr Dariusz Lisiak w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” przekonuje, że wegetarianie mają dwa razy więcej epizodów depresyjnych niż osoby jedzące mięso. Jak jest naprawdę?
Dr Dariusz Lisiak w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” przekonuje, że wegetarianie mają dwa razy więcej epizodów depresyjnych niż osoby jedzące mięso. Jak jest naprawdę?
Fermy zamieniają w piekło życie tysięcy Europejek i Europejczyków żyjących w ich sąsiedztwie. Z powodu uciążliwości odorowych ludzie nie mogą wyjść na spacer z dzieckiem, otworzyć okna. Ale nie chodzi tylko o smród.
Skoro poparcie dla Lewicy stale spada, to może warto zastanowić się nad zmianą politycznej strategii. Otworzyć się na nowych ludzi, na nowe idee i działania. Szczególnie teraz, w przeddzień kampanii, kiedy prawdziwa polaryzacja dopiero przed nami.
Dopóki produkujemy tanią wołowinę w przemysłowych rzeźniach, dopóty będziemy produkować cierpienie tysięcy ludzi, o których nie chcemy myśleć.
Dobrze, że wreszcie mówimy o katastrofie adekwatnymi słowami. Ale nie tylko ludzie będą cierpieć.
Nie jest mi wszystko jedno, co o zwierzętach i ich prawach myśli Kościół. I nie jest mi obojętne, co o stosunku Kościoła do zwierząt myślą katolicy i katoliczki.
Przed kamerami występuje nie rolnik, który zamierza postawić kurniki, tylko przedstawiciele firmy Wipasz.
W naszej kulturze – po trwającym od dzieciństwa treningu katolickim i sprowadzonym do bycia w opresji, wchodzimy w inne, także opresyjne systemy, jak w masło.
Inicjatorzy i inicjatorki Planu Based Treaty, czyli tzw. traktatu roślinnego, wzorowanego na słynnym Fossil Fuel Treaty, mówią jasno: sama walka z paliwami kopalnymi, która dominuje międzynarodowy dyskurs klimatyczny, nie wystarczy.
Niemal w każdym badaniu opinii publicznej, gdy zapytacie kogoś: „czy jesteś za etycznym traktowaniem zwierząt”, zapewne odpowie wam, że tak. Dowiecie się też, że znacząca część respondentek jest przeciwna stosowaniu wobec zwierząt przemocy, a jednak potem i tak na ich talerzach lądują zwłoki, i tak jeżdżą na polowania, chodzą do cyrku czy korzystają z usług wymagających zwierzęcego wyzysku.