Ciężką pracą do bogactwa? Nie w tym systemie
„Dobrobyt kraju buduje się pracą, a nie wsparciem socjalnym” – to myśl niezbyt wyrafinowana, głupia po prostu, z przestarzałego podręcznika neoliberałów.
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
„Dobrobyt kraju buduje się pracą, a nie wsparciem socjalnym” – to myśl niezbyt wyrafinowana, głupia po prostu, z przestarzałego podręcznika neoliberałów.
Jak wszędzie w Polsce, także w warszawskiej kulturze instytucje buduje się na niskopłatnej pracy i wyzysku kobiet. Rozmowa ze współautorem raportu „Pełna kultura – puste konta”.
Im bardziej czyjaś praca pomaga i przynosi korzyść innym i im więcej wartości społecznej wytwarza, tym mniej pieniędzy otrzymuje jej wykonawca – fragment książki Davida Graebera.
W ubiegłą środę odbyła się rozprawa przeciwko Piotrowi Ikonowiczowi, który miał zniesławić Amicę, bo krzyknął na pikiecie: „AMICA MA KREW NA RĘKACH”.
Najistotniejszą kwestią jest to, że kobiety i mężczyźni zarabiają inne pieniądze za wykonywanie tej samej pracy.
Zatrudnienie polskich pracowników niewykwalifikowanych jest drugie najniższe w OECD – pisze Piotr Wójcik.
Obcokrajowcy zatrudnieni nielegalnie są najniżej w folwarcznej hierarchii, jaka panuje w polskich firmach: w świetle prawa jakiekolwiek domaganie się przez nich praw może skończyć się deportacją.
Wiadomo, że na krótką metę automatyzacja powoduje bezrobocie. Nie ma za to jasności co do jej długofalowych konsekwencji.
Kamil Fejfer o podnoszeniu płacy minimalnej w Polsce.
Amerykański sen tak długo działał na kredyt, aż się wyczerpał. Dziś możliwości awansu społecznego drastycznie się skurczyły.