Nie ma nic ważniejszego niż klasa pracująca
Jeśli lewica nie przypomni sobie języka walki klas, będzie mogła tylko bezczynnie patrzeć, jak jej byli wyborcy idą marszowym krokiem do walki o narodową czystość.
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
Jeśli lewica nie przypomni sobie języka walki klas, będzie mogła tylko bezczynnie patrzeć, jak jej byli wyborcy idą marszowym krokiem do walki o narodową czystość.
„Masz intelekt jak pudełko po butach” – przeczytała o sobie pracowniczka jednej z miejskich spółek w Kędzierzynie-Koźlu.
29 września to Dzień Kuriera i Przewoźnika. Tegoroczny kurierzy InPostu zapamiętają jako wyjątkowy – doświadczyli bowiem wyjątkowej łaski swojego pana, Rafała Brzoski.
Uważajcie na knajpy, które z progresywnych wartości zrobiły parawan, mający zasłaniać codzienne dymanie pracowników.
Pełnosprawność to stan tymczasowy. Niby o tym wiemy, ale wypieramy tę prawdę, wybierając społeczny darwinizm.
Konflikt w jednej z największych sieci handlowych w Polsce urósł do rangi państwowego problemu, angażując resorty pracy i sprawiedliwości.
Radna i ambasadorka „dobrego słowa” zmieszała kierowcę ubera z błotem. Nie spodziewała się, że zostanie nagrana.
Państwo nie stoi po stronie pracujących, tylko po stronie tych, którzy na cudzej pracy zarabiają.
Kolejki do inwestowania w USA może nie być, a finalnie ulokują tam fabryki tylko ci, na których Trump zwyczajnie do tego przymusi.
Wygląda na to, prawica i tak zwane liberalne centrum chcą dziś tego samego: utrzymania lub zwiększenia liczby migrantów wraz dalszym ograniczaniem ich praw.