Demokrację przyniósł nam kapitalizm [rozmowa z Leszkiem Jażdżewskim]
Żadne snobowanie się na Zachód już nie działa ani tym bardziej zawstydzanie ludzi, że nie dorastają do jakichś standardów – mówi Leszek Jażdżewski.
Żadne snobowanie się na Zachód już nie działa ani tym bardziej zawstydzanie ludzi, że nie dorastają do jakichś standardów – mówi Leszek Jażdżewski.
Czy spontaniczne procesy wolnego rynku doprowadziłyby samoistnie do zniesienia niewolnictwa? A czy na rynku w ogóle są jakieś „spontaniczne procesy”?
Duże pieniądze, które przytrafiają się w branży technologicznej, stanowią kordon sanitarny trzymający ludzi z dala od zaraz polskiego rynku pracy.
Neoliberalizm stał się tożsamy ze zdrowym rozsądkiem i zablokował nam wyobraźnię polityczną.
Kiedy rynek pracy zmusza człowieka do skrajnego upodlenia, żeby zarobić na życie, to nie ma nic wspólnego ze zwiększaniem sfery ludzkiej wolności.
Trzeba robić, lenie! Nie stać nas na pomaganie! Ciasnej, ciaśniej zaciskajmy tego pasa! – czyli celebryci objaśniają nam świat.
Tak zwana proeuropejskość liberałów ze „Zjednoczonej opozycji” to cienki naskórek, spod którego przeziera tęsknota – nie do Europy wcale, a do Ameryki Ronalda Reagana.
Społeczeństwo jednostek zajętych samodoskonaleniem nie będzie poszukiwało rozwiązania problemów w demokracji i polityce.
Jeśli chcecie zrozumieć fascynację waszych rodziców Leszkiem Balcerowiczem, zarzućcie chomika i machnijcie sobie choć kilkanaście odcinków.
Niepodległość jest jedyną wartością łączącą nasze społeczeństwo. Brakuje nam symbolicznego podłoża państwa.