Łachecki: Lewica parlamentarna to najbardziej bezideowe środowisko polityczne w Polsce
„Jak Zandberg wyprzedzi Biejat, to się zesram ze śmiechu” – deklarują kibice. To być może ostatnia przyjemność, jaką Razem i Lewica zapewnią swoim wyborcom.
Ci, którzy wciąż wierzą, że świat można naprawić.
„Jak Zandberg wyprzedzi Biejat, to się zesram ze śmiechu” – deklarują kibice. To być może ostatnia przyjemność, jaką Razem i Lewica zapewnią swoim wyborcom.
Jeśli Lewica rzuci wyzwanie Konfederacji, ominie tę rafę, na którą właśnie pakuje się Adrian Zandberg.
Lewica nie radzi sobie jeszcze z wyrażaniem poczucia, że świat podlega dehumanizacji.
Choć idea socjalizmu przyciągała ludzi różnych wyznań, a jej zwolennicy powtarzali, że religia jest prywatną sprawą każdego człowieka, to jednocześnie nie stronili oni od odwoływania się do symboliki związanej z tradycją chrześcijańską.
Spośród ogłoszonych dotychczas kandydatów na prezydenta tylko Piotr Szumlewicz wyraźnie zapowiada ograniczanie wpływów Kościoła. Czy Nowa Lewica i Razem schylą się wreszcie po jeden z najmniej zagospodarowanych obszarów lewicowego populizmu w Polsce?
System jest pod kontrolą elit. Antysystemowy populizm także. Gdzie tu miejsce dla lewicy?
Biejat, która potrafi przedstawić lewicowy program w sposób strawny dla normalsów, to dobry wybór. Ale czeka ją ciężka praca, jeśli chce uzyskać wynik dający się przedstawić jako „nie jest tak źle, lewica wciąż żyje”.
Prawica tak bardzo potrzebuje karmić swoich wyborców lękiem przed obcymi, że sama ich tworzy, wpychając imigrantów w prekarną sytuację kulturowego i administracyjnego „podporządkowania”.
Jednym z najgłośniejszych haseł podnoszonych przez lewicę podczas powstania było wezwanie do przeprowadzenia „rewolucji socjalnej”. Co miała oznaczać?
Trump stanowi ostateczny dowód na to, że liberalizm i faszyzm idą ręka w rękę, że to dwie strony tego samego medalu.