Dlaczego nie płakałem po Notre Dame?
Lewica ma całą masę powodów, żeby nie szanować katedr.
O władzy w sutannie.
Lewica ma całą masę powodów, żeby nie szanować katedr.
Wskazanie aureoli z tęczy jako profanacji wiele mówi o współczesnym Kościele, ale jeszcze więcej o nim mówi podręczny zestaw tego, co profanacją nie jest.
Jeśli Kościół traci wiarygodność, to cała instytucja ponosi klęskę. To jest jej koniec. Rozmowa z Arturem Pałygą.
Lider Ruchu Pięciu Gwiazd nazwał Kongres „zjazdem nieszczęsnej prawicy reprezentującej średniowieczne idee”.
Od czasów soboru watykańskiego II nie był widoczny w Kościele tak jaskrawy podział na skrzydła postępowe i ultrakonserwatywne.
Wziąłem udział w istotnej debacie – o aborcji i o tym, jak o niej dyskutujemy. Moje działanie było proporcjonalne.
„Mnich” Tadeusza Bartosia to nie płacz po utraconej wierze, skompromitowanej religii katolickiej. To raczej płacz po zabitej przez nią jednostce.
Czy rzeczywiście kogoś jeszcze dziwi, że polski Kościół jest nie tylko gotów promować dewiacyjną wizję natury ludzkiej, ale również aktywnie wspierać przestępców seksualnych?
Gdyby się okazało, że np. większość sprawców wykorzystuje religię w szkołach do polowania na ofiary – to byłaby to wiedza niewygodna dla Kościoła, walczącego o poszerzenie wpływów w publicznych szkołach.
Mimo ogłoszonego konsensusu papieża i wielkiego imama, w tradycjach chrześcijańskich i muzułmańskich funkcjonują inne koncepcje tego, czym jest rodzina.