Warufakis: Jaki proces pokojowy powinni poprzeć sojusznicy Ukrainy
Ponaglanie Ukraińców, by wywalczyli definitywne zwycięstwo nad Rosją, podczas gdy NATO stoi z boku, to hipokryzja i nieodpowiedzialność.
Ukrainę i Palestynę gnębią rakiety, nas – jak na razie – sabotaże i fejki. Pokazujemy krzywdę ofiar i współczesny kolonializm. Nie pozwalamy, by strach uruchamiał w nas egoistyczne instynkty.
Ponaglanie Ukraińców, by wywalczyli definitywne zwycięstwo nad Rosją, podczas gdy NATO stoi z boku, to hipokryzja i nieodpowiedzialność.
Pokój jest nadal możliwy na podstawie postulatów, które były na stole pod koniec marca: neutralność, gwarancje bezpieczeństwa, ramy dalszych negocjacji w sprawie Krymu i Donbasu, wycofanie się Rosji.
Z geostrategicznej perspektywy Chinom nie przynosi korzyści to, że USA i Europa są teraz zjednoczone bardziej niż kiedykolwiek w ciągu ostatniej dekady.
Ale brak radykalnych ruchów dzisiaj nie oznacza wcale, że jutro Rosjanie nie obudzą się w kraju, który już oficjalnie prowadzi wojnę i w pośpiechu przebiera ich w mundur, by gnać na front.
Mer Kijowa Witalij Kliczko proponuje, by w geście wdzięczności dla Polaków stacja Mińska, w której mieszkańcy dzielnicy Obolon jeszcze niedawno chronili się przed rosyjskimi ostrzałami, przemianowana została na Warszawską.
Rezygnacja z rosyjskich surowców może przynieść Europie niedostatek. Ale to cena, którą Europa musi zapłacić.
Europa traci właśnie wyjątkową szansę połączenia niemilitarnej presji na Rosję ze zrobieniem czegoś dobrego dla naszego środowiska.
Pomimo wszystkich okropności tej wojny trzeba ją postrzegać jako szansę na utrwalenie demokratycznego zwrotu Ukrainy i impuls do reform państwa.
To, w jaki sposób Rosja kłamie w sprawie wojny, sugeruje, że ukrywa zbrodnie. To nie są chaotyczne kłamstwa, ale struktura, która ma pokryć coś bardzo konkretnego.
Liczba sił ukraińskich i rosyjskich jest prawdopodobnie zbliżona. Natomiast do udanej ofensywy potrzebne są trzy bataliony na jeden broniący się. Rozmowa z Piotrem Łukasiewiczem.