Od Ukrainy po Kaszmir, między okupowanymi nie będzie solidarności [rozmowa]
Nie będzie wyzwolenia od okupacji, dopóki nie zakwestionujemy liberalnego porządku międzynarodowego i samej formy państwa narodowego.
Ukrainę i Palestynę gnębią rakiety, nas – jak na razie – sabotaże i fejki. Pokazujemy krzywdę ofiar i współczesny kolonializm. Nie pozwalamy, by strach uruchamiał w nas egoistyczne instynkty.
Nie będzie wyzwolenia od okupacji, dopóki nie zakwestionujemy liberalnego porządku międzynarodowego i samej formy państwa narodowego.
„Scenariusz koreański” da Putinowi czas, by zebrać siły do następnego ataku. Tym razem na terytorium NATO – mówi Siergiej Miedwiediew w rozmowie z Jakubem Majmurkiem.
Wizyta Donalda Tuska przy granicy z Białorusią – krótko po ucieczce sędziego Tomasza Szmydta pod skrzydła reżimu Łukaszenki – to nie przypadek. To czysta granicyzacja.
Obywatele nie mają poczucia, że ich głos ma jakiekolwiek znaczenie. Nie wierzą też, że to od działań rządów zależy ich przyszłość.
Mieszkam kilka kilometrów od granicy z Białorusią. Gdyby spełnić fantazje o zaminowaniu tych terenów, mój dom musiałby zniknąć z powierzchni ziemi, a ja i sąsiedzi wyjechać albo pogodzić się z tym, że urwie nam nogę podczas spaceru do lasu.
W obliczu braków kadrowych żołnierskie pensje w Ukrainie zostały zwiększone. Względnie wysokie wynagrodzenie żołnierzy nie wszystkim się jednak podoba.
Ukrainki rozglądają się po Europie i widzą, że kobieta nie musi być służącą. Uczą się szacunku do samej siebie – mówi Tamara Złobina, ukraińska feministka.
Wojenne porzekadło głosi, że „nie ma dobrych Rosjan”, a w dosadniejszej wersji – „dobry Rosjanin to martwy Rosjanin”.
W najnowszym odcinku podcastu „Blok wschodni” prowadzący pytają Nedima Useinowa, politologa i aktywistę, członka Światowego Kongresu Tatarów Krymskich, o to, dlaczego Krym wciąż jest politycznym i wojennym łupem.
Przywódcy europejskich państw wykazują zdumiewający brak poczucia palącej konieczności działania.