Antypisowski kandydat PiS w rozmowie z Mentzenem. Czy Nawrocki uwiódł konfederatów?
Nawrocki zwyczajnie wyparł się PiS, który finansuje i organizuje mu kampanię. Trudno o większe robienie z wyborców idiotów.
Nawrocki zwyczajnie wyparł się PiS, który finansuje i organizuje mu kampanię. Trudno o większe robienie z wyborców idiotów.
Na przykładzie Dubicz Cerkiewnych widzimy, że mental polskiego wojaka to nie poszanowanie dla państwa prawa i liberalnej demokracji, a pochwała sił faszystowskich.
Polski alt-right ma co świętować. Przy wysokiej frekwencji przekonał do siebie co piątego wyborcę i znalazł się w mocnej pozycji do tego, by zadecydować, kto 1 czerwca zostanie prezydentem oraz jak będzie wyglądała polska polityka w drugiej połowie obecnej dekady.
Politycy w Polsce wyglądają na absolutnie pewnych, że prawicowy elektorat jest z gumy – i wiele wskazuje, że się w tym nie mylą.
Jeszcze kilka miesięcy temu zwycięstwo kandydata Konfederacji w najmłodszej grupie wyborców wydawało się pewne. Teraz wygląda na to, że dogania go Adrian Zandberg.
Neoliberałowie za pomocą swojej retoryki skutecznie wytworzyli w Polsce zbiorową tożsamość przedsiębiorców i odwołują się do niej za każdym razem, gdy chcą podjąć decyzję korzystną dla garstki najzamożniejszych obywateli.
Lewica została zmarginalizowana, kiedy na nowo podzielono polskie społeczeństwo. Od tamtej pory nie była w stanie przedstawić wyborcom atrakcyjnej propozycji.
Gdyby Mentzen uplasował się na drugim miejscu, spychając na trzecie Nawrockiego, byłby to koniec PiS-u.
Dzięki Mentzenowi możemy przypomnieć społeczeństwu, na czym polega kultura gwałtu i skąd się bierze. Między innymi z błędnych przekonań i braku wiedzy. Wiedzy, do której skrajna prawica uparcie broni dostępu, bajdurząc coś o lekcjach masturbacji dla dzieci.
Jeśli Sławomir Mentzen przejdzie do drugiej tury wyborów prezydenckich, jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku sytuacja w polskim parlamencie może się znacząco zmienić.