Rosja nie udaje już, że jej zależy na klimacie
Jeśli ktokolwiek wierzył, że Rosja zechce być częścią globalnych starań na rzecz niskoemisyjnej przyszłości, jej nowa strategia energetyczna rozwiewa te złudzenia.
Planeta się grzeje, bo ktoś zarabia, a ktoś inny milczy.
Jeśli ktokolwiek wierzył, że Rosja zechce być częścią globalnych starań na rzecz niskoemisyjnej przyszłości, jej nowa strategia energetyczna rozwiewa te złudzenia.
Prawica opowiada o błogosławieństwach, jakie spłyną na nasz kraj, gdy tylko wywrócimy unijny ekologiczny stolik. Pomówmy zatem o konsekwencjach.
Czy między agendą populistyczną a „dostatkową” możliwa jest jakaś synteza, łącząca populistyczny gniew z bardziej pragmatyczną polityką?
Putin trzyma nas w ryzach i dalej uzależnia od własnych surowców, a Rafał Trzaskowski nie daje odpowiedzi na związane z klimatem „ale” i obawy, tylko symbolicznie wyrzuca cały Zielony Ład do kosza, zachęcając do wydawania kasy wyłącznie na uzbrojenie.
W sojuszu Trumpa z oligarchią cyfrową wyłania się system, który można nazwać technofaszyzmem – lub nieco łagodniej, technofeudalizmem.
Żeby doszło do katastrofy, państwa nie muszą robić nic – tylko akceptować fakty dokonane.
Centrum Aktywizmu Klimatycznego Gniazdo znowu zostało zaatakowane. Pod przychodnią Abotak ciągle hałasują ludzie terroryzujący wuwuzelami mieszkańców. Miasto nic nie robi.
Transformację energetyczną trzeba realizować, bo alternatywą jest uzależnianie się od Putina i Trumpa.
Raj Patel i Jason Moore w książce „Historia świata w siedmiu tanich rzeczach” wyjaśniają, jakim kosztem – tanim dla systemu, drogim dla jego zasobów, czyli nas i całej natury – kręci się kapitalistyczny świat. A my w podcaście „Kilka tanich rzeczy” opisujemy, jak to się ma do warunków Polski i co z tym fantem zrobić.
Na co dzień sprzątam w prywatnych domach i robię zdjęcia. Nigdy nie planowałam zostać aktywistką. W grudniu po raz pierwszy usiadłam na ulicy i skorzystałam z mojego prawa do obywatelskiego nieposłuszeństwa.