Warufakis: Zlikwidować rynek energii elektrycznej
Prąd z węgla jest drogi, prąd z wiatru coraz tańszy. Ale wszyscy płacimy za niego taką samą, najwyższą cenę. Tak zadziałał „wolny rynek” dostaw energii.
Planeta się grzeje, bo ktoś zarabia, a ktoś inny milczy.
Prąd z węgla jest drogi, prąd z wiatru coraz tańszy. Ale wszyscy płacimy za niego taką samą, najwyższą cenę. Tak zadziałał „wolny rynek” dostaw energii.
Epoka beztroskiego zużywania energii właśnie się kończy – wiedzą o tym prawie wszystkie kraje Europy. Prawie.
Prawa kobiet przegrały z pandemią. Co z nich zostanie w kryzysie klimatycznym?
Rozmowa z Martą Sitak, ekolożką, botaniczką i edukatorką, o ćwiczeniach z końca świata, Odrze i przyzwyczajeniu do katastrofy.
Żeby móc zmienić świat, trzeba go najpierw opisać. Zapraszamy na pierwszy odcinek „Eko-Polu: podcastu z nieograniczoną odpowiedzialnością” autorstwa Michała Sutowskiego.
Między geopolityką a gospodarką zieje coraz głębsza przepaść. Na jej dnie czeka katastrofa.
Rozmowa z ekohydrologiem Sebastianem Szklarkiem.
W dwóch pokrytych lustrami budowlach, wysokich na 500 metrów i długich na 170 kilometrów, ma zamieszkać 9 milionów ludzi.
Łańcuszek politycznych pośredników zapewnia ruchom społecznym sprawczość, ale osłabia ich postulaty. Czy jednak jest inna droga?
Dla nas, dzieci dorastających w latach 90. i wychowanych na „Kapitanie Planecie” i zdjęciach ptaków oblepionych ropą, katastrofa ekologiczna przybierała widzialną postać. Czy zataczamy właśnie koło i wracamy do przełomu lat 80. i 90., w których trudno było widzieć i nie dostrzegać?