Tort na twarzy, odchody na bramie. O lubianych i nielubianych formach aktywizmu
Jako społeczeństwo stoimy w rozkroku między świadomością potrzeby zmian a przywiązaniem do koncepcji własności i radykalnej wolności. Wychodzi coś na kształt: „róbcie, co chcecie, ale nie niczego od nas nie wymagajcie”.
