Instagramerzy obalają mit pracowitości
Celebryci portali społecznościowych za jedno zdjęcie potrafią zgarnąć kwartalną pensję pielęgniarki. W większości przypadków trudno w ogóle powiedzieć za co.
Celebryci portali społecznościowych za jedno zdjęcie potrafią zgarnąć kwartalną pensję pielęgniarki. W większości przypadków trudno w ogóle powiedzieć za co.
Populizm i przesada, ale nie do końca, bo działanie mediów społecznościowych wymknęło się spod kontroli nawet ich twórcom.
Internetowy atak na Magdalenę Okraskę świadczy o tym, że uczestniczący w nim żołnierze wcale nie stosują się do tego, co deklarują.
Nie będę was pytał, drodzy czytelnicy, czy lubicie inby internetowe, bo wiem, że lubicie, śledzicie je i po cichu (przyznajcie) karmicie tym swoje poczucie wyższości wobec celebrytów tego świata.
Co miesiąc na strony porno w internecie trafia tysiąc filmów wykonanych techniką deepfake – pozwalającą nałożyć jeden obraz na drugi za pomocą narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
Na polskiej prowincji na dźwięk słów „cyfryzacja administracji” wielu ludziom włos staje dęba. Przeniesienie urzędów do sieci odetnie ich od podstawowych usług państwa.
Rozmowa o „wkluczaniu” społeczności pozametropolitalnych powinna dostrzec różnicę pomiędzy rzeczywistością AD 2020 a rzeczywistością lat 60. czy 70. XX wieku.
Twitter w ramach walki z fake newsami i mową nienawiści postanowił, że nie będzie promował wpisów niektórych mediów państwowych.
Facebook utrwala swój wizerunek sędziwego protoplasty social mediów, który nie chce i przynajmniej na razie nie bardzo musi się zmienić, choć ewidentnie nie nadąża za obecnymi czasami.