Świat według… pączka, czyli ekonomia XXI wieku
Niektórym się zdaje, że wydawanie pieniędzy na zabezpieczenia społeczne jest czymś w rodzaju wylewania ich do zlewu. To nieprawda – mówi Kate Raworth, autorka książki „Doughnut Economics”.
Myślenie to forma oporu.
Niektórym się zdaje, że wydawanie pieniędzy na zabezpieczenia społeczne jest czymś w rodzaju wylewania ich do zlewu. To nieprawda – mówi Kate Raworth, autorka książki „Doughnut Economics”.
Większość ludzi sądzi, że świat powinien być i jest urządzony według zasad merytokracji. Tymczasem wiara w merytokrację jest nie tylko fałszywa, ale i społecznie szkodliwa.
Olbrzymie różnice w rozwoju gospodarczym między krajami UE są zarzewiem wielu konfliktów i napięć między krajami członkowskimi. Te różnice można stopniowo wyrównać – byle z głową.
Ekonomia ogranicza się dziś do drobnych korekt, a pozostaje głucha na najważniejsze pytania i ślepa na struktury władzy, które utrzymują w mocy reguły ekonomicznej gry.
Na całym świecie walka kobiet trwa. Ale czy jest w ogóle coś, co nas łączy?
W liberalnym feminizmie chodzi o wejście do systemu, a my mówimy o tym, jak cały ten system nie daje nam żyć.
Gospodarka musi rosnąć, by powstawały miejsca pracy, by wszyscy mogli pracować, żeby przeżyć. A zaczęło się od tego, że zabrano nam środki do życia.
Rozmowa z Ewą Bińczyk, autorką książki „Epoka człowieka. Retoryka i marazm antropocenu”.
Guy Standing postuluje Fundusz Dobra Wspólnego: podatek od prywatnych zysków czerpanych z eksploatacji tego, co wspólne – zasobów naturalnych naszej planety.
Powiedzmy sobie uczciwie: bez ograniczania konsumpcji nie da się myśleć poważnie o ograniczaniu zmian klimatycznych.