Romantyzm przeciw kapitalizmowi
Romantycy nie chcą równo podzielonych pól, wsi podporządkowanej wyłącznie zyskowi.
Myślenie to forma oporu.
Romantycy nie chcą równo podzielonych pól, wsi podporządkowanej wyłącznie zyskowi.
Niektórym się zdaje, że wydawanie pieniędzy na zabezpieczenia społeczne jest czymś w rodzaju wylewania ich do zlewu. To nieprawda – mówi Kate Raworth, autorka książki „Doughnut Economics”.
Większość ludzi sądzi, że świat powinien być i jest urządzony według zasad merytokracji. Tymczasem wiara w merytokrację jest nie tylko fałszywa, ale i społecznie szkodliwa.
Olbrzymie różnice w rozwoju gospodarczym między krajami UE są zarzewiem wielu konfliktów i napięć między krajami członkowskimi. Te różnice można stopniowo wyrównać – byle z głową.
Ekonomia ogranicza się dziś do drobnych korekt, a pozostaje głucha na najważniejsze pytania i ślepa na struktury władzy, które utrzymują w mocy reguły ekonomicznej gry.
Na całym świecie walka kobiet trwa. Ale czy jest w ogóle coś, co nas łączy?
W liberalnym feminizmie chodzi o wejście do systemu, a my mówimy o tym, jak cały ten system nie daje nam żyć.
Gospodarka musi rosnąć, by powstawały miejsca pracy, by wszyscy mogli pracować, żeby przeżyć. A zaczęło się od tego, że zabrano nam środki do życia.
Rozmowa z Ewą Bińczyk, autorką książki „Epoka człowieka. Retoryka i marazm antropocenu”.
Guy Standing postuluje Fundusz Dobra Wspólnego: podatek od prywatnych zysków czerpanych z eksploatacji tego, co wspólne – zasobów naturalnych naszej planety.