Moda szkodzi
„W etycznej modzie nie chodzi tylko o nieszkodliwość dla środowiska. Ważne jest też zmniejszanie ubóstwa czy tworzenie miejsc do życia” – mówi Monika Krawczykowska.
Światem rzadzą pieniądze, ale gospodarka nie jest po to, żeby nieliczni mogli się bogacić, ale żeby wszyscy mieli co jeść.
„W etycznej modzie nie chodzi tylko o nieszkodliwość dla środowiska. Ważne jest też zmniejszanie ubóstwa czy tworzenie miejsc do życia” – mówi Monika Krawczykowska.
Czym powinniśmy zająć się najpierw – zmianą klimatyczną czy nierównościami ekonomicznymi?
Światowe Forum Ekonomiczne w Davos stało się w ostatnich latach imprezą czysto reaktywną – nie kreuje i nie przewiduje trendów, raczej próbuje je dosyć niezdarnie podsumowywać.
Gospodarka musi rosnąć, by powstawały miejsca pracy, by wszyscy mogli pracować, żeby przeżyć. A zaczęło się od tego, że zabrano nam środki do życia.
Ile brakuje, żeby nikt nie umierał na AIDS, gruźlicę i malarię? Tylko 10 miliardów dolarów rocznie.
Upadek dominującego porządku można poznać po zbaraniałych twarzach tych, którzy mu służą.
Te same, stare recepty, jakie wciąż podsuwa główny nurt lewicy, dziś nie wystarczą.
Choć polityka populistów pewnie okaże się nieskuteczna, reagują oni na potrzeby pracowników i robotników w sposób, który lewica już zbyt długo ignoruje.
Cypr. Uśpiony konflikt Unii Europejskiej