Eurobiałość. Gdy „europejski styl życia” oznacza wspólnotę koloru skóry
Europa pamięta o Holokauście, bo to część jej wewnętrznej „wspólnoty losów”. Wypiera za to pamięć kolonializmu, bo z niego musiałaby się spowiadać przed resztą świata.
Wspólnota, która musi wymyśleć się na nowo.
Europa pamięta o Holokauście, bo to część jej wewnętrznej „wspólnoty losów”. Wypiera za to pamięć kolonializmu, bo z niego musiałaby się spowiadać przed resztą świata.
Powstrzymać migrację i ograbić Afrykę z surowców naturalnych – czy taki jest zamysł włoskiej premierki?
Gdy minister Kołodziejczak zapewniał, że zeszłotygodniowa czterogodzinna narada rolników z premierem Donaldem Tuskiem była owocna, nie takich owoców się spodziewałam.
Ukraińców najbardziej bolą obrazki wysypywanego zboża. Uderzają w pamięć o Hołodomorze, wielkim głodzie urządzonym w latach 30. XX wieku przez wierchuszkę ZSRR.
Rolnicy nie tylko nie wydają się podatni na prawicową demagogię, ale sprawiają wrażenie nieufnych wobec wszystkich próbujących im mówić, co mają robić.
W przypadku protestów rolników nacjonalizm nakłada się na nierozpoznany do końca interes klasowy. Korporacje dosięgnąć trudno, zboże z wagonów wysypać łatwiej.
Już w dziewięciu europejskich państwach na czele sondaży są partie skrajnej prawicy. Sojusz z rolnikami przysparza im poparcia.
Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, także politykom obecnego obozu rządzącego, że w tej rozgrywce chodzi o coś więcej niż o cenę tony pszenicy?
Europa zatracająca resztki własnej godności w swoim serwilizmie wobec USA i Izraela sama wbiła gwóźdź do trumny, w której zostanie pogrzebana jej emancypacyjna spuścizna.
Rolnicy chcieliby całkowitego wyłączenia ich działalności z polityki klimatycznej, chociaż na zmianach klimatycznych tracą także oni – jeśli nie przede wszystkim.