Monbiot: Gdy system się załamie, Trump może nie zrobić nic
Skrajna prawica sieje chaos i jednocześnie na nim korzysta. W ten sposób kryzys może zmienić się w kataklizm.
Skrajna prawica sieje chaos i jednocześnie na nim korzysta. W ten sposób kryzys może zmienić się w kataklizm.
Koniec finansowania organizacji prowadzonych przez kobiety w Ukrainie przełoży się na więcej ofiar wojny i większą skalę problemów po jej zakończeniu.
Ameryka weszła na drogę do autorytaryzmu, z której nie będzie odwrotu.
Trump i Vance, flirtując z narracją Kremla, upokorzyli Zełenskiego. Ten jednak nie ustąpił, a jego riposty poruszyły ukraińskie społeczeństwo, skutkując wzrostem poparcia.
Chaos idący z Waszyngtonu zbliża Londyn do europejskich stolic, ale z ogłaszaniem brytyjsko-amerykańskiego rozwodu połączonego z breturnem na razie warto się wstrzymać.
Projekt 2025 to mokry sen wolnorynkowców i fundamentalistów religijnych. Trump wdraża go w życie.
Podczas piątkowego spotkania w Białym Domu prezydent i wiceprezydent USA zaatakowali prezydenta Ukrainy.
Cały ten niepoważny anturaż nie powinien nas zwieść. Cele Amerykanów są jasne – wyszarpać jak najwięcej, nawet jeśli będzie to skrajnie nieuczciwe względem partnerów (choć teraz już raczej rywali, jeśli nie wrogów).
Opowieści o tym, że tylko silny bohater może rozwiązać problemy, z którymi system sobie nie radzi, są fundamentem popkulturowej narracji w USA i Europie. Właśnie ta wizja świata zdaje się napędzać popularność Elona Muska i jego działań.
Ukraina, stając wobec perspektywy podpisania umowy kolonialnej rodem z minionych wieków, w dodatku po trzech latach wojny, musi odmówić. Inaczej stanie się spustoszałym, upadłym państwem, zamieszkanym tylko przez duchy i tych, którzy nie mieli jak uciec.