Albańczycy walczą o przyrodę. „Problemem jest cała klasa polityczna”
Przez lata Albańczycy żyli w biedzie, a skorumpowany rząd rozdawał majątek publiczny oligarchom. Ludzie zawsze to rozumieli, ale dziś wreszcie odnaleźli się nawzajem na ulicach.
Są ludzie, którzy chcą coś zmienić i nie pytają o pozwolenie. Kibicujemy im, choć nie bezkrytycznie. Śledzimy protesty, strajki, inicjatywy społeczne.
Przez lata Albańczycy żyli w biedzie, a skorumpowany rząd rozdawał majątek publiczny oligarchom. Ludzie zawsze to rozumieli, ale dziś wreszcie odnaleźli się nawzajem na ulicach.
Brytyjscy aktywiści zniszczyli drony firmy Elbit, produkowane w Bristolu dla Izraela. W powtórzonym procesie skazano ich jako terrorystów, a na dokładkę wytoczono proces adwokatowi, który ich bronił. To pierwszy taki przypadek w historii Wielkiej Brytanii.
Dopóki nie nastąpi zasadnicza odbudowa i instytucjonalny „rebranding” Trybunału Konstytucyjnego, trudno oczekiwać, aby w sprawach dotyczących małżeństw jednopłciowych orzekał on inaczej.
14 lipca Pyszne.pl ogłosiło koniec pewnej epoki. Firma porzuca model zatrudniania, który – jak na standardy rynku dostaw jedzenia – można było uznać za przyzwoity. W ocenie kurierów sytuacja jest również konsekwencją opóźnień po stronie państwa.
Ruch klimatyczny Jazda nie utrudnia życia kierowcom jak Ostatnie Pokolenie. Aktywiści wolą atakować celebryckie, pławiące się w bogactwie elity. Ale ich strategia również prowokuje pytania i budzi wątpliwości.
Ludzie sobie myślą, że aktywizm to niesienie krzyża. Prawda jest taka, że ludzie dołączają, bo chcą poznać przyjaciół, z kimś pogadać. To jedna z najfajniejszych rzeczy w ruchach społecznych i nasza misja – mówi autorka książki „Odwagi! O zaangażowaniu młodych”.
Meta może jednym kliknięciem odciąć organizacje pomocowe od osób, które szukają informacji o aborcji. Dlatego stawką nie jest tylko przywrócenie kont, ale stworzenie własnych kanałów komunikacji.
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA wywołała kryzys w relacjach z Polską. Warszawa i Kijów odczytują bowiem ten sam gest zupełnie inaczej.
Wiele lisów wciąż boi się swobodnie spacerować po lesie z innym lisem pod łapkę, a uciszanie protestów ma swoją długą i niechlubną tradycję, utrudniającą walkę o równość.
Żarty to koń trojański. Wyobrażam to sobie tak: jakiś chłop przychodzi z browarem na mój stand-up, myśli, że będzie dobra zabawa, a wychodzi jako komuch.