Kibic z dala, kibic się nie wpierdala [Newsletter KP]
W tym tygodniu piszemy o protestach, rozmawiamy o protestach, wychodzimy na ulice.
W tym tygodniu piszemy o protestach, rozmawiamy o protestach, wychodzimy na ulice.
Solidaryzujemy się z protestującymi w obronie praw kobiet i wyrażamy uznanie dla determinacji i cywilnej odwagi uczestniczek i uczestników protestów.
Czytamy tu i ówdzie, że kobietom przeklinanie nie przystoi, że demonstrować należy spokojnie i bez agresji. Wsadzić palce w otwartą ranę i dziwić się, że ktoś krzyczy?!
Tym wystąpieniem prawniczka Gisèle Halimi rozpoczęła proces legalizacji aborcji we Francji – niemal pół wieku temu.
Z pokoleniem, które w większości chce cię tylko „jebać”, nie da się po prostu dyskutować. Można przed nim tylko uciekać.
„Upokorzono go, przebrano i usadzono jak Jaruzelskiego” – mówi Marta Lempart, liderka Strajku Kobiet, o przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego.
A po czwarte, nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rób. Do zobaczenia na protestach!
Protesty nie ustają. W poniedziałek zablokowano ronda, skrzyżowania, ulice w wielu miastach Polski.
O tym, co może zrobić kobieta w ciąży, decyduje w Polsce polityk, ksiądz albo dyrektor szpitala.
Ludzie wyszli na ulice w wielkich miastach i małych miejscowościach. Ruszyli pod siedziby PiS, kościoły i kurie.