W Ukrainie dokonała się wielka zmiana pokoleniowa. Rosja jej nie zauważyła
Putin najwyraźniej sądził, że Ukraińcy, jak Rosjanie, poddadzą się jego woli bez większych oporów.
Kraj, który broni swojej wolności – i uczy Europę odwagi.
Putin najwyraźniej sądził, że Ukraińcy, jak Rosjanie, poddadzą się jego woli bez większych oporów.
Z Markiem Leonardem, brytyjskim analitykiem, autorem książki „Wiek nie-pokoju. Współzależność jako źródło konfliktu”, rozmawia Michał Sutowski.
– Nie wierzę w zdesperowanego generała, który będzie Putina gonił z pistoletem po Kremlu – mówi Piotr Łukasiewicz.
Zamiast pogrążać się w pragnieniu sprawiedliwej zemsty, spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, czego chcemy od Rosjan, którzy mieszkają w Polsce i podzielają nasze wartości?
W sierpniu władze okupacyjne obwodu charkowskiego wysłały ukraińskie dzieci na letni obóz na terytorium Krasnodaru. Po wyzwoleniu regionu nie odesłano ich rodzicom do Ukrainy.
Część lewicy uważa, że skoro USA napadły na Wietnam i na Irak, to wszelka pomoc wojskowa dla Ukrainy musi być zła. A czy ktoś zapytał Ukraińców?
W nowej międzynarodówce będzie miejsce nie tylko dla Marty Lempart, ale także dla rosyjskich dysydentów i dezerterów.
Rosja jest dziś państwem zbójeckim z głowicami nuklearnymi. Skąd taka, a nie inna decyzja Putina? I dokąd nas to prowadzi?
Rząd wciąż odrzuca pomysły wdrożenia twardych regulacji dotyczących ogrzewania biur i miejsc pracy czy oświetlenia zewnętrznego. Takie coś mogłoby w Polsce nie przejść, a przecież zbliżają się wybory.
W czasie, gdy w wielu miastach na całym świecie odbywały się demonstracje poparcia dla Ukraińców, w Belgradzie organizowano masowe wiece, na których tłum wiwatował na cześć Władimira Putina, a na asfalcie rysowano literę Z.