Idee nie działają.
Same.
Ktoś musi stanąć za ideą.
Człowiek. Jeden lub wielu.

Idee pomagają wymyślić świat na nowo, kiedy trzeba to zrobić.
Ułatwiają zrozumienie, podtrzymują nadzieję, uwalniają od lęku.
Idee nie są odważne. Nie mają wyobraźni. Nie mają kolorów.
To człowiek, który stanął po stronie idei – jest bohaterem.

Zobaczył i pokazuje innym to, co niewidoczne.
Uwierzył, że utopia wypowiedziana dziś,
jutro może stać się barwną rzeczywistością.

Idee rodzą się z krytyki.
Powstają z myślenia.
A kiedy budzi się rozum, kończy się marazm.
Krytyczne myślenie napędza do działania.

Idee to słowa.
Które mają wartość i moc.
Nie chcemy ich tylko tworzyć ani bronić.
Zamierzamy je urzeczywistnić.

Dla Polski otwartej, zielonej i solidarnej.
Tworzonej wspólnie z wami.
Słowem i działaniem.

Przepisujemy idee na rzeczywistość.
Krytyka Polityczna

Świat

Szypowski: Bilet partyjny

3 kwietnia prezydent Rosji podpisał ustawę liberalizującą rejestrowanie partii politycznych. Jednak to wcale nie oznacza, że życie opozycji będzie łatwiejsze. Tekst Stanisława Szypowskiego.

System polityczny w Rosji jest dopiero na początku swojego rozwoju, będzie się on rozwijać dalej niezależnie od tego, kto i na jakich stanowiska znajduje się obecnie – oświadczył ustępujący prezydent Dmitrij Miedwiediew na spotkaniu z przedstawicielami niezarejestrowanych partii opozycyjnych. Podpisane przez prezydenta poprawki do ustawy o partiach politycznych, które weszły w życie 4 kwietnia, znacznie liberalizują proces rejestracji partii. Szczególnie istotnym novum jest zmniejszenie liczby koniecznych do tego członków z 40 tysięcy do 500. Dodatkowo wprowadzone zostały ułatwienia w składaniu dokumentacji rejestracyjnej i wydłużono czas na ewentualne uwagi zgłaszane przez Ministerstwo Sprawiedliwości, a także okres (z roku do trzech lat) składania sprawozdania z działalności partii.

Według niektórych ekspertów pod przykrywką liberalizacji Kreml chce rozdrobnić opozycję i uniemożliwić zbudowanie silnej partii opozycyjnej. Politolog Michaił Tulski uważa, że pomysł na mniej restrykcyjną ustawę pojawił się po spadkach poparcia dla Jednej Rosji. W 2011 roku po raz pierwszy w całej historii Jednej Rosji jej notowania są coraz niższe i jej politycy nie potrafią odwrócić tego trendu. „Logika tej ustawy nie polega na tym, by dopuścić do polityki nowe ugrupowania. Wręcz przeciwnie – chodzi o to, by skubnąć elektorat starych partii opozycyjnych i żeby żadna z nowopowstałych nie przekroczyła pięcioprocentowego progu wyborczego” – stwierdza Tulski.

Według politologa, dzięki temu Jedna Rosja uzyskując 30-40 procent głosów, czyli tyle, na ile może liczyć obecnie, i tak otrzyma połowę mandatów z list partyjnych oraz prawie wszystkie w okręgach jednomandatowych. Tulski zwraca uwagę, że w przypadku pojawienia się stu kandydatów w jednym okręgu jednomandatowym, nawet polityk, który uzbiera zaledwie 10 procent głosów, będzie w stanie wejść do parlamentu. To daje największe szanse reprezentantom Jednej Rosji, ponieważ w odróżnieniu od ugrupowań nowych i mniej znanych mają stały elektorat. Zauważa on także, że zmiany w ustawie nie dają jednoznacznej odpowiedzi, czy takie partie, jak Inna Rosja Eduarda Limonowa, Front Lewicy Siergieja Udalcowa czy Parnas Władimira Ryżkowa, Michaiła Kasjanowa i Borysa Niemcowa, będą zarejestrowane, bo ta decyzja wciąż pozostaje w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości.

Tulski zwraca uwagę na to, że na nowelizacji prawodawstwa wyborczego mogę stracić również takie obecne w Dumie partie, jak Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji Władimira Żyrinowskiego. Związane jest to ze zmianami w ustawie o wyborach do parlamentu, gdzie zrezygnowano z możliwości umieszczania na wszystkich listach wyborczych na terytorium całego kraju jednego lidera partii. Obecnie tak zwanymi jedynkami mogą być tylko politycy z danego okręgu. Dlatego najwięcej może stracić na tej zmianie LDPR, która swoją popularność opiera tylko na jednym człowieku – Żyrinowskim. Problemy może mieć także Michaił Prochorow i jego partia Sprawiedliwa Rosja, ponieważ nie posiada praktycznie żadnych struktur terytorialnych oraz wyrazistych osobowości, które mogłyby przyciągnąć wyborców.

Jak zauważa szef moskiewskiego Centrum Badań nad Globalizacją i Ruchami Społecznymi, Borys Kagarlicki, poprawki do ustawy o partiach politycznych same w sobie nie są złe i można je uznać za zdobycz ruchu obywatelskiego, ale jak będzie to wszystko funkcjonować w praktyce? „Oceniać polityczne reformy można tylko kompleksowo i tylko wówczas, kiedy padnie «sterowana demokracja». Kreml próbuje rozdrobnić opozycję, ale jeśli do tego dojdzie, to nie będzie to zasługa ustawy, tylko egoizmu, pychy i karierowiczostwa liderów opozycji” – konstatuje Kagarlicki.

Stanisław Szypowski – prawnik, współpracownik „Nowej Europy Wschodniej”.

 

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.