Co najmniej od 2022 roku trwa gehenna Palestyńczyków osadzonych w izraelskich więzieniach. Od tego czasu stanowisko ministra bezpieczeństwa Izraela obejmuje Itamar Ben-Gvir, znany ze swojego bezwzględnego stosunku wobec „terrorystów”. Więźniowie poddawani są systemowym torturom: odmawia im się zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, izoluje od świata zewnętrznego, głodzi, bije i celowo wywołuje choroby. Mimo podpisanego w październiku 2025 roku rozejmu pomiędzy Izraelem a Hamasem, sytuacja palestyńskich „więźniów bezpieczeństwa” pozostaje krytyczna. Nie widać też żadnych sygnałów dających nadzieję na poprawę ich sytuacji. Przeciwnie, Kneset pracuje obecnie nad ustawą przewidującą karę śmierci dla skazanych Palestyńczyków.
„Więźniowie bezpieczeństwa” to osadzeni, których izraelskie sądy bądź służba więzienna uznały za polityczne zagrożenie dla żywotnych interesów państwa Izrael. Podział na więźniów cywilnych i „więźniów bezpieczeństwa” wynika z wewnętrznych procedur izraelskiej służby więziennej.
Jak wyjaśnia Abeer Baker w artykule opublikowanym na stronie Centrum Prawnego ds. Mniejszości Arabskich „Adalah”, poziom opresji względem więźniów cywilnych dostosowany jest do zagrożenia, jakie stwarzają. Odsiadujący wyroki za przestępstwa pozbawione motywacji politycznej mogą liczyć na zapewnienie im w ośrodkach detencji podstawowych warunków humanitarnych. Podlegają karom, jak np. zamknięcie w izolatce, ale tylko pod warunkiem, że złamią regulamin więzienia. Tymczasem wszyscy „więźniowie bezpieczeństwa” pozbawieni są odpowiedniego pożywienia i wody, nie mają dostępu do materacy i świeżych ubrań, wreszcie: są regularnie bici. Baker zauważa, że Izrael odbiera „więźniom bezpieczeństwa” ich indywidualność – traktując jako zbiorowość, która w całości podlega maksymalnemu poziomowi represji.
Znakomitą większość osadzonych pod zaostrzonym rygorem stanowią Palestyńczycy. Kategoria „więźniów bezpieczeństwa” w praktyce obejmuje wyłącznie osoby, które współpracowały z palestyńskim ruchem oporu bądź są o to podejrzewane. Z tego powodu „więźniowie bezpieczeństwa” bywają określani przez niektóre organizacje na rzecz praw człowieka mianem „więźniów politycznych” czy „zakładników”.
– Polityczne prześladowania i masowe aresztowania Palestyńczyków nie zaczęły się po 7 października 2023 roku. Już wtedy trwały od dziesięcioleci – mówi mi Oneg Ben-Dror, koordynatorka projektu w dziale więźniów i aresztowanych przy organizacji Lekarze na rzecz praw człowieka. – Przed tą datą w niemal każdej palestyńskiej rodzinie była co najmniej jedna osoba, która została aresztowana lub przebywała w izraelskim więzieniu. Często więziono ją przez długi czas, nierzadko wielokrotnie.
– Po 7 października 2023 roku maltretowanie palestyńskich więźniów stało się jedną z metod prowadzenia ludobójstwa na Palestyńczykach – kontynuuje Ben-Dror. – Wszystkie izraelskie więzienia, w których przetrzymywani są Palestyńczycy, stały się miejscami tortur. Powszechnie uznano, że pozbawienie wolności nie jest wystarczającą formą kary wobec palestyńskich osadzonych. Celowo więc doprowadzono do pogorszenia warunków. Więźniowie są bici, głodzeni, odmawia im się dostępu do leczenia i kontaktów z bliskimi.
Izraelskie służby nie udostępniają danych na temat liczby „więźniów bezpieczeństwa”. Skalę problemu można oszacować jedynie na podstawie raportów organizacji pozarządowych. HaMoked, fundacja zajmująca się obroną praw Palestyńczyków na terytoriach okupowanych, podaje, że w grudniu 2025 roku w izraelskich zakładach karnych przetrzymywano łącznie 9,183 „więźniów bezpieczeństwa”. Tylko 1,254 z nich zostało skazanych. Pozostali określani są jako „nielegalni kombatanci”, niektórzy w drodze procedury pozasądowej.
W praktyce oznacza to, że uwięzieni Palestyńczycy przetrzymywani są bez postawienia im żadnych formalnych zarzutów. Jak wskazują Human Rights Watch i Centrum Prawne ds. Mniejszości Arabskich „Adalah”,izraelskie służby odmawiają osadzonym podania konkretnych powodów aresztowania, powołując się często na tajemnicę wywiadowczą. Osadzeni nie wiedzą, jak długo będzie trwało ich uwięzienie, a postępowania wobec nich są nagminnie przedłużane w oparciu o arbitralne decyzje administracyjne.
Izraelscy lekarze biją na alarm
Lekarze na rzecz praw człowieka (w skrócie PCHRI) to organizacja pozarządowa działająca w Izraelu i na okupowanych terytoriach Palestyny. Została założona w 1988 roku przez Ruchamę Marton, psychoterapeutkę i aktywistkę feministyczną. Należą do niej zarówno Palestyńczycy, jak i Żydzi, którzy wierzą, że prawa człowieka mają uniwersalny charakter, a ich przestrzeganie jest ważniejsze od bieżących rozgrywek politycznych.
PCHRI była pierwszą organizacją w Izraelu, która odważyła się głośno mówić o systemowych torturach w tamtejszych więzieniach po 7 października 2023 roku. W 2024 roku wydali raport, w którym mowa o tych samych formach przemocy stosowanych w różnych izraelskich placówkach, takich jak Sde Teiman, Nafha, Ofer czy Damon. We wszystkich tych miejscach miało miejsce regularne bicie więźniów, ograniczanie im dostępu do wody i jedzenia, deprawacja snu, uniemożliwianie kontaktu ze światem zewnętrznym, groźby, szczucie psami i przemoc seksualna, zwykle przybierająca formę uporczywego przeszukiwania.
– Ben-Gvir wykorzystał sytuację, by odebrać palestyńskim osadzonym elementarne prawa. W wyniku jego działań Izrael ogłosił stan wyjątkowy w więzieniach, co umożliwiło wprowadzenie systemowych tortur z pominięciem prawa – wyjaśnia Oneg Ben-Dror. – Wstrzymano wizyty rodzinne, skonfiskowano całą prywatną własność Palestyńczyków, pozostawiając im tylko jedno ubranie na osobę. Zdarzali się ludzie, którzy przechodzili całą zimę w jednej koszulce z krótkim rękawem. Izrael odmówił też dostępu do więzień Czerwonemu Krzyżowi.
17 listopada 2025 roku PCHRI opublikowała kolejny raport o „więźniach bezpieczeństwa”. Wskazuje w nim, że od 7 października 2023 roku śmierć w wyniku tortur i złych warunków poniosło co najmniej 98 z nich. Raport podkreśla, że pomimo obowiązującego zawieszenia broni i wypuszczenia wszystkich pozostających przy życiu izraelskich zakładników przez Hamas, systemowy charakter tortur wobec Palestyńczyków się nie zmienił.
– Raport obejmuje okres od października 2023 roku do sierpnia 2025 roku. W tym czasie otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenia śmierci 94 Palestyńczyków w izraelskiej niewoli – mówi Oneg Ben-Dror. – Od tamtej pory dowiedzieliśmy się o kolejnych 6 ofiarach. Ostatni przypadek miał miejsce 14 grudnia – w więzieniu Ofer zamęczono mężczyznę z Zachodniego Brzegu. Ze względu na politykę wymuszonych zaginięć niezwykle trudno jest uzyskać informacje o losie setek Palestyńczyków zatrzymanych w Strefie Gazy. Uważamy, że rzeczywista liczba ofiar jest znacznie wyższa.
Raport PFHR opisuje konkretne przypadki tortur stosowanych wobec palestyńskich więźniów i wymienia nazwiska ofiar. Mowa w nim choćby o 17‑letnim Walidzie Khaledyie Abdullahu Ahmadzie z Silwadu na Zachodnim Brzegu, który zmarł po sześciu miesiącach uwięzienia, a sekcja zwłok wykazała „poważne i długotrwałe niedożywienie”. Przed aresztowaniem przez izraelskie służby Walid był obiecującym sportowcem i okazem zdrowia. Inny wspomniany w raporcie więzień, 25‑letni Arafat Hamdan, zmarł po zaledwie dwóch dniach od aresztowania. W więzieniu odmówiono mu dostępu do insuliny, chociaż chorował na cukrzycę typu 1. Bezpośrednią przyczyną śmierci okazało się jednak pobicie. Tymczasem 33‑letni Abd al‑Rahman Mar’i z Zachodniego Brzegu został znaleziony martwy w więzieniu Megiddo. Jego ciało zwrócono rodzinie w stanie wskazującym na brutalne tortury.
Oneg Ben-Dror zwraca uwagę, że potwierdzona liczba 100 palestyńskich ofiar jest ponad trzykrotnie wyższa niż liczba Palestyńczyków, którzy zmarli w izraelskiej detencji w całej poprzedniej dekadzie.
Tortury w więzieniach mają odgórny, systemowy i jawny charakter
Obecność nieludzkich praktyk w izraelskich więzieniach potwierdzają liczne raporty niezależnych od siebie instytucji monitorujących sytuację w Izraelu i okupowanej Palestynie. We wrześniu 2025 roku specjalna komisja ONZ wydała raport potwierdzający m.in. bezprecedensową liczbę zgonów wynikających z niedożywienia i odmawiania osadzonym opieki zdrowotnej.
Z kolei z opublikowanego w 2024 roku raportu sekretarza generalnego ONZ na temat przemocy seksualnej w konfliktach wynika, że w zakładach takich jak Damon, Kci’ot i Ofer znęcanie się nad więźniami przybiera właśnie taką postać. Raport mówi o co najmniej 12 udokumentowanych przypadkach przemocy na tle seksualnym: odgrożenia gwałtem po przymusowe rozbieranie do naga. Co najmniej jeden przypadek obejmował będące efektem tortur „oparzenia odbytu”. Na stosowanie przemocy seksualnej w więzieniach wskazuje także raport specjalnej wysłanniczki ONZ ds. przemocy seksualnej, Pramili Patten.
B’Tselem, izraelska organizacja na rzecz praw człowieka na terytoriach okupowanych, wydała raport zatytułowany Welcome to hell. Opisuje w nim historie 55 Palestynek i Palestyńczyków aresztowanych po 7 października 2023 roku przez Izrael. Raport podkreśla systemowy charakter tortur, jakich doświadczają „więźniowie bezpieczeństwa”. Świadectwa osadzonych z różnych placówek wskazują na te same metody znęcania się. Powszechną praktyką jest ograniczanie dostępnej ilości wody do jednej butelki na osobę dziennie, zmuszanie ludzi do spania na gołej podłodze, zabranianie im zamykania okien zimą. Według B’Tselem bicie i grożenie śmiercią jest na porządku dziennym. Organizacja potwierdza też stosowanie przez Izrael przemocy symbolicznej: więźniom odmawia się prawa do modlitwy, zmusza do przeklinania Koranu i palestyńskich symboli narodowych oraz wychwalania Izraela.
Także Addameer, palestyńska organizacja broniąca praw człowieka, opublikowała w sierpniu 2025 roku raport na temat kondycji palestyńskich „więźniów bezpieczeństwa”. Potwierdza on systemowy charakter łamania praw człowieka w izraelskich więzieniach, wskazując na odmawianie przetrzymywanym dostępu do niezbędnej opieki medycznej oraz rutynową przemoc fizyczną. Według twórców raportu liczba Palestyńczyków osadzonych w procedurze pozasądowej przekracza 10 tysięcy.
Doniesienia organizacji prawnoczłowieczych można by uznać za stronnicze lub nieprawdziwe, gdyby nie fakt, że izraelscy decydenci polityczni otwarcie mówią o nieludzkich praktykach w więzieniach.
„Powinno się im strzelać w głowę, zamiast dawać więcej jedzenia […] Damy im tylko tyle, ile trzeba, żeby utrzymać ich przy życiu” – mówił w lipcu 2024 roku Ben-Gvir, izraelski minister bezpieczeństwa, któremu podlega służba więzienna. „Przeludniamy więzienia. To dobra rzecz. To nie powód do wypuszczania więźniów. Tak powinno być” – tak zaś skomentował doniesienia o lokowaniu kilkunastu palestyńskich więźniów w celach przewidzianych dla maksymalnie 8 osób.
Izraelska opinia publiczna pozostaje niewzruszona
– Większość Izraelczyków nie wykazuje zainteresowania kwestią warunków panujących w więzieniach, w których przetrzymywani są Palestyńczycy. Znaczna część społeczeństwa otwarcie popiera praktyki, jakie mają miejsce – mówi Oneg Ben-Dror.
Działaczka powołuje się na przykład afery, która wybuchła, gdy ujawniono przypadek seksualnych tortur w zakładzie Sde Teiman. W 2024 roku izraelska telewizja Keszet12 wyemitowała nagranie, na którym widać, jak izraelscy żołnierze tworzą zasłonę ze swoich tarcz, próbując ukryć znęcanie nad palestyńskim osadzonym. Ofiara trafiła do szpitala w wyniku obrażeń odbytu, pękniętego jelita i złamanych żeber.
Do upublicznienia nagrania doprowadziła Yifat Tomer-Yerushalmi, była naczelna adwokatka IDF, czyli osoba odpowiedzialna za przestrzeganie przez wojsko izraelskiego prawa. W swoim liście rezygnacyjnym przyznała, że za jej decyzją nie stała troska o sytuację palestyńskich więźniów. Chciała jedynie ukrócić spekulacje odnośnie wojskowych organów ścigania, które część opinii publicznej oskarżała o sfabrykowanie dowodów przeciwko izraelskim żołnierzom i działanie na szkodę armii.
Zamiast sprowokować szeroką dyskusję na temat warunków panujących w więzieniach, upublicznienie nagrania wywołało w Izraelu panikę moralną skierowaną przeciwko więźniom i osobom broniącym ich praw. Minister obrony Israel Katz zrównał postępowanie Tomer-Yerushalmi z oskarżaniem Żydów o mordy rytualne na chrześcijańskich dzieciach. Z kolei Ben-Gvir określił izraelskich żołnierzy aresztowanych pod zarzutem stosowania tortur w bazie Sde Teiman mianem „prawdziwych bohaterów”
Hamas zwolnił zakładników, Izrael nadal torturuje Palestyńczyków
13 października 2025 roku ostatni żywi zakładnicy przetrzymywani przez Hamas zostali wypuszczeni na wolność. Tymczasem w izraelskiej niewoli pozostają tysiące Palestyńczyków, przetrzymywanych w urągających ludzkiej godności warunkach. Ben-Gvir wciąż piastuje stanowisko ministra bezpieczeństwa i kontynuuje politykę systemowych tortur w izraelskich zakładach karnych.
11 listopada Kneset przyjął w pierwszym czytaniu projekt ustawy o karze śmierci za zabójstwa motywowane „chęcią zaszkodzenia Izraelowi bądź odrodzeniu narodu żydowskiego”. Propozycja wyszła od partii Ocma Jehudit (Żydowska Siła), do której należy Ben-Gvir. Ten po głosowaniu paradował po Knesecie z żółtą przypinką w kształcie pętli. Jak zauważył Slavoj Žižek, było to nawiązanie do żółtej wstążki symbolizującej solidarność z uwięzionymi przez Hamas zakładnikami. Tym sposobem Ben-Gvir przekształcił symbol empatii i humanitaryzmu w narzędzie służące zbiorowej zemście.
Zanim ustawa o karaniu śmiercią wejdzie w życie, musi przejść przez kolejne dwa głosowania w Knesecie.
– Ustawa ma dotyczyć wyłącznie jednej, jasno określonej grupy: Palestyńczyków – podkreśla Oneg Ben-Dror – Chodzi o osoby skazane za to, co określa się jako „przestępstwa terrorystyczne przeciwko Żydom”. W praktyce oznacza to, że życie każdego Palestyńczyka zatrzymanego przez Izrael – niezależnie od wieku czy stanu zdrowia – jest w poważnym niebezpieczeństwie. Zresztą, twierdzenie to już teraz jest prawdziwe, niezależnie od tego, czy nowe prawo ostatecznie zostanie uchwalone .
– Nie wiem, czy byliście kiedyś w byłym obozie koncentracyjnym w Polsce. Uważam, że wizyta w izraelskich więzieniach daje bardzo podobne odczucia – komentuje Oneg Ben-Dror. – Stały się one grobami dla żywych ludzi. Ośrodkami tortur, obozami śmierci.





























Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.