Daniel Kotowski – urodzony w 1993 roku w Łomży. Artysta wizualny. Absolwent Wydziału Architektury Wnętrz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (2018) oraz Wydziału Sztuki Nowych Mediów Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Warszawie (2016). Jego praktyka artystyczna jest punktem wyjścia do refleksji o własnym istnieniu. Silnie nawiązuje do osobistego doświadczenia, czyli – jak sam siebie określa – jest Głuchym, niekompletnym. W swojej praktyce analizuje własne ciało poprzez władzę nad biologią. Często odnosi się do pojęcia biowładzy i biopolityki w ujęciu Michela Foucaulta. Zajmuje się performansem, sztuką instalacji, fotografią i projektowaniem, tworzy obiekty i filmy wideo. Obszarem jego zainteresowań jest komunikacja społeczna i polityka społeczna, relacje międzyludzkie oraz to, w jaki sposób jest postrzegany przez innych ludzi. Swoje działania performatywne prezentował m.in. w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki oraz Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

*

Praca powstała jako część programu „mikrozamówienia” realizowanego przez Jasną 10: Warszawską Świetlicę Krytyki Politycznej.

Kurator: Wojtek Zrałek-Kossakowski

fot. Piotr Kruszak

ŚMIERĆ W CODZIENNOŚCI

To opowieść o przeżyciu śmierci mojego dziadka. Pamiętam, miałem wtedy 7 lat, był rok 2001. Mój dziadek (rodzina ze strony mojej mamy) ciężko chorował. Przed wyjazdem rodzinnym na wakacje spotkałem się z dziadkiem, jego zdrowie akurat się polepszyło.

Podczas pierwszego dnia wyjazdu byłem we Władysławowie. Bardzo chciałem zobaczyć morze. Późnym wieczorem udałem się z rodziną na plażę, robiło się bardzo ciemno. Nie było widać wiele morza. To był mój pierwszy z nim kontakt. Następnego dnia rano ktoś z rodziny zadzwonił do mojej mamy. Pamiętam obraz jej reakcji. Rozpłakała się mówiąc, że wracamy do domu. Byłem zdezorientowany, nie miałem pojęcia, o co chodzi. Nie pamiętam, co powiedziała o dziadku. Byłem niezadowolony, że nasze wakacje nad morzem okazały się takie krótkie.

Powrót do domu. Od razu odwiedziłem z mamą dziadka. Pierwszy raz ujrzałem go ubranego w elegancki garnitur leżącego w otwartej trumnie w swoim domu. W dłoni trzymał obrazek religijny i różaniec (jeśli dobrze pamiętam). Rodzina modliła się, będąc w stanie rozpaczy. Nie domyślałem się, że już nie żył. Kolejnego dnia, dnia pogrzebu, dużo ludzi przyjechało do dziadka. Przed pogrzebem (w tamtym czasie nie wiedziałem, co to jest) jego trumnę wystawiono w otoczeniu dekoracji kwiatowych. Członkowie rodziny, sąsiedzi, znajomi przychodzili, żegnali, całowali dłonie albo policzki. Bliscy stali przy dziadku. Mama kazała mnie także pocałować dziadka (nie pamiętam swojej reakcji). Zdziwiła mnie sytuacja, ta wyjątkowa wielka uroczystość czy jakiś hołd. Nie wiedziałem, o co chodzi. Zapytałem mamę, co się dzieje, pokazywała domowy znak migowy “umrzeć”. Nie traktowałem tego poważnie.

Po pożegnaniu czterej mężczyźni zamknęli trumnę dziadka i przenieśli ją z kwiatkami do kościoła. Patrzyłem na jakąś “ceremonię”. Dotychczas wciąż nie zrozumiałem sytuacji. Później przez wieś poszliśmy na cmentarz, płakano, odmawiano modlitwy. Na miejscu, po przemówieniu księdza, zaczął się pochówek dziadka. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, że umarł i nie będę już więcej się z nim widział. Rzewnie zapłakałem.

– – –

Śmierć to część naszego codziennego życia. Każdy ma swoje przeżycie śmierci bliskiej osoby. Rozmowa o śmierci bywa trudna. W przypadku relacji między dzieckiem głuchym a rodzicami słyszącymi, jak taka rozmowa wygląda? Mam swoje doświadczenie. Jestem głuchy od urodzenia, wychowuję się w słyszącej rodzinie. Mamy własny sposób komunikacji, czyli domowy język migowy, nie mający nic wspólnego z polskim językiem migowym. Rozmawiamy w tym “języku”. Posługujemy się innymi znakami, w tym także oznaczającymi śmierć, umrzeć, nie żyć, niż w PJM.

Badania pokazują, że 90% lub więcej dzieci głuchych rodzi się w słyszących rodzinach*. Bardzo często rodzice słyszący nie znają języka migowego. Czują barierę komunikacyjną, przeważnie komunikują się ze swoim dzieckiem. Przyczynia się to do tego, że głuche dzieci rodziców słyszących nie mają dostępu do naturalnego języka migowego. Spotkają one duże trudności w przyswajaniu jakiegokolwiek języka. Dzieci mają potrzebę społeczną, komunikacyjną do zaspokajania. Bardzo często próbują odnaleźć swoje różne predyspozycje językowe**. “Tworzą samodzielnie spontaniczny system domowych znaków migowych, składający się z dwóch kategorii: wskazywania (gesty deiktyczne) oraz określenia (gesty ikoniczne mające charakter pantomimiczny), które oznaczają ludzi, przedmioty i czynności”***. Domowy język migowy jest oparty na zasadach języka polskiego. Często łączy się z elementami języka fonicznego, tj. pokazaniu jakiegoś znaku towarzyszy artykulacja słowa w języku polskim za pomocą mowy****.

Film “Śmierć w codzienności” został zainspirowany własnym doświadczeniem życiowym, językowym i komunikacyjnym. Przed powstaniem filmu przeprowadziłem krótkie wywiady z 22 głuchymi mającymi rodziców słyszących, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami i znakami migowymi. Film pokazuje domowe znaki migowe związane z hasłami śmierć, umrzeć, nie żyć. Głusi, z którymi przeprowadziłem wywiady, komunikują się ze sobą w tym “języku”, posługując się znakami nawet do dziś. Dostrzegamy, że należy poważnie traktować śmierć, ale w filmie niektóre znaki pokazują coś bardzo śmiesznego, jednocześnie odzwierciedlając strach.

Uzupełniam kilka stron z ​korpusowego słownika polskiego języka migowego​, w których znajdują się znaki migowe w polskim języku migowym: śmierć, umrzeć, nie żyć. Poniżej podaję linki do stron:

https://www.slownikpjm.uw.edu.pl/gloss/view/238
https://www.slownikpjm.uw.edu.pl/gloss/view/1578
https://www.slownikpjm.uw.edu.pl/gloss/view/3213
https://www.slownikpjm.uw.edu.pl/gloss/view/2931


Przypisy:

* ​Mitchell Ross E., Karchmer Michael A., „Chasing the mythical ten percent: Parental hearing status of deaf and hard of hearing students in the United States. Sign Language Studies“. 2004;4(2), s. 138-163.
** Tomaszewski, Język dzieci głuchych – wskazówki dla edukacji szkolnej, „Szkoła Specjalna” 2005, nr 3, s. 171–174.
*** Tamże
**** Tamże

Kontakt:

ul. Jasna 10 lok. 3, 00-013 Warszawa
(+48) 518 017 919

Jasna 10: Warszawska Świetlica Krytyki Politycznej realizuje działania w ramach programu “Centrum Jasna” finansowanego przez Urząd m.st. Warszawy.