Łódź. Na razie płyniemy i wieje w żagle

„Łódź. Miasto po przejściach” duetu Wojciech Górecki i Bartosz Józefiak najlepiej czytać z muzyką łódzkiego industrialu w tle.Marta Zdanowska
Kadr z filmu „Yentl”

Syndrom Yentl. Jak medycyna nie dostrzega kobiet

Diagnostyka opracowana na podstawie organizmu mężczyzny jest bolączką wielu dziedzin medycyny, nawet tam, gdzie to kobiety są bardziej narażone na choroby.Caroline Criado Perez

Krwawa medytacja w cieniu Kurosawy

Gra „Ghost of Tsushima” ma duchowy patronat wybitnego japońskiego reżysera, który świetnie potrafił połączyć jakość kina autorskiego i gatunkowego.Konrad Janczura
Eastern Adamski recenzja

Satysfakcjonujący dyskomfort easternu

Stacje benzynowe, na których można kupić naboje do pistoletów, tawerna w szczerym polu, w której króluje przaśna boazeria, tandetne plakaty zapraszające do odwiedzenia safari – co to za rzeczywistość?Stanisław Bryś

Kogo obchodzą małe dziewczynki?

14 kobiet opowiada historie z dzieciństwa. Były bite, gwałcone, molestowane, niektóre, odkąd sięga ich pamięć, już jako trzy-, czterolatki, niektóre aż do dorosłości.

Prodeus: Chimeryczny lokator Jamy

Retrospektywa twórczości Cezarego Bodzianowskiego jest z założenia niemożliwa. Musimy przyjąć tę sztukę na wiarę.

Faludi: Haracz pracujących kobiet

W latach osiemdziesiątych pojawiło się wiele mitów dotyczących „polepszających się” warunków pracy kobiet.

Italo disco to nie tylko Sabrina

Włoska muzyka pop kojarzy się z niezłym dziadostwem. A jednak na początku lat 80. powstawała tam naprawdę całkiem udana odmiana muzyki tanecznej.

Verbitsky: Milczenie

Tajne stosunki Kościoła katolickiego z argentyńską dyktaturą wojskową. Fragment głośnej książki Horacio Verbitsky’ego

Maziuk: Nie prowadzić widza za rękę

Wystawa „W sercu kraju” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej pozwala zwiedzającym na samodzielne wędrówki i interpretacje.

Urodziłeś się do ZMIANY

Czy możliwa jest dziś muzyka polityczna i co to oznacza? Wstęp do książki „Po zmierzchu. Eseje o współczesnych operach”.

Janusz w krainie Rudnickiego

Henryk Bereza zapowiadał tuż przed śmiercią, że z pozornie wulgarnej materii tej prozy wyłoni się zaskakująca świeżością wartość.