„Cały ten rap” – nostalgiczna podróż przez banały i okrągłe zdania
Serial „Cały ten rap” mierzy się z wyzwaniem. Dźwiga je na początku, ale potem zapętla i przynudza.
Serial „Cały ten rap” mierzy się z wyzwaniem. Dźwiga je na początku, ale potem zapętla i przynudza.
Chromosomy nie miałyby znaczenia, gdyby nie polityka. Już po olimpiadzie w Tokio pojawiły się sugestie, że Ewa Kłobukowska i Irena Kirszenstein nie są w pełni kobietami.
Przemysław Babiarz w jeden weekend stał się ikoną walki o wolność słowa. To dość zabawne, zważywszy na całkowitą hegemonię ultrakatolickich konserwatystów w polskich mediach.
W świecie, w którym do wyboru jest zło i mniejsze zło – chyba wolę świat tańczący do hitów bezczelnej Charli niż perfekcyjnej Taylor Swift.
Tej książki nigdzie się już nie kupi. Kiedy przez chwilę była w sprzedaży, kosztowała fortunę. Ale było warto!
Historię Sashy można czytać jako przetworzony przez pracę bogatej i specyficznej filmowej wyobraźni portret rodziny, w której rodzice nie wiedzą, co zrobić z córką, z pobudek etycznych odmawiającą spożywania produktów odzwierzęcych.
Najstarsze źródło pisane, w którym pojawia się wzmianka o tym, że zamiast pomagać, taka medytacja może niekiedy szkodzić, pochodzi z Indii i ma ponad 1500 lat.
Rozmowa z Kacprem Bartczakiem, poetą, autorem nominowanego do nagrody Silesius tomu „czas kompost”.
Chcę wierzyć, że w długofalowej perspektywie pracuję efektywniej, kiedy poddaję się tej naturalnej pauzie i pozwalam na to, by mrok zapadał we własnym tempie.
Rdzenna emancypacja nie potrzebuje ani białych zbawców, ani białych rzeczników – choćby przyjmowali postać Kevina Costnera.