Od „Encyklopedii gender” po „House of Cards”.

Od „Encyklopedii gender” po „House of Cards”.
Że to, co mnie zachwyca, ma ściśle odpowiadać założeniom świata, w którym chciałabym żyć?
Olga Wróbel o książce Anny Janko.
„Alkoholik” to słowo tak straszne jak „feministka”. Alkoholicy i feministki nie należą do społeczeństwa – nie mogą być nami.
Mówi się, że „Drach” jest gorszą powieścią od „Morfiny”. Jeszcze gorszą? – pytałam, dopóki nie przeczytałam.
Czytelnictwo w Polsce ustabilizowało się na niskim poziomie. Ale z najnowszego badania Biblioteki Narodowej wynika znacznie więcej.
Rozmówcy Mikołaja Grynberga, dzieci ocalałych z Holokaustu, odsłaniają przed nami swoje najtrudniejsze, najciemniejsze doświadczenia.
„Artur, jesteśmy bezradni” – to jeden z oficjalnych maili, które dostał z ambasady Iranu w Warszawie Artur Orzech, próbując pojechać do Iranu.
Niezupełnie – jego publicystyka w dużej mierze się zestarzała. Dziś mija 65. rocznica śmierci George’a Orwella.
W swojej najnowszej powieści Houellebecq dobitnie pokazuje, że liberalizm sam nie jest w stanie się obronić.
Intensywne obcowanie z prozą Ewy Szelburg-Zarembiny to męczące, ale na swój sposób narkotyczne przeżycie. Rozumiem doskonale fascynację Anny Marchewki.
Plotkowanie wymaga licznych zapewnień, że nie zamierza się plotkować, a to, co zostanie ujawnione, nie może być uważne za prawdę.