Jak to się stało, że na postaci bohatera „Dumy i uprzedzenia”, pana Darcy’ego – mężczyzny, który wydaje się palantem, ale okazuje się bratnią duszą, kiedy naprawi swoje błędy i ujawni prawdziwe oblicze – wzoruje się tylu bohaterów romantycznych? Fragment książki „Mit Darcy’ego”, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.
Uwielbiam literaturę gatunkową. […]. To nie wstyd stwierdzić, że powieści Sally Rooney są romansami z wyższej półki czy że Jane Austen ma wiele wspólnego z harlekinami. Uważam, że książki wszelkich gatunków mają potencjał społeczno-politycznej subwersji. Wszystko, co popularne, potrafi jednak też wzmacniać status quo, czasem nawet równocześnie z jego podważaniem – literatura popularna ma długą historię takich właśnie praktyk.
Nie sugeruję, żeby przestać czytać romanse. Nie uważam też, że romanse skuteczniej podpierają patriarchat niż, powiedzmy, literatura piękna czy film eksperymentalny. Dostrzegam również, że literatura gatunkowa ma i zawsze miała związek z genderem, a krytyka powieści romansowych (której ja nie uprawiam!) po linii feministycznej może funkcjonalnie wypaść jako krytyka kobiecości czy tożsamości femme.
czytaj także
Mimo to moim zdaniem warto zapytać, dlaczego tak dużą część romansów (z półek na każdej możliwej wysokości) czyta się trochę jak fanfiki Dumy i uprzedzenia. Jak to się stało, że na postaci Darcy’ego – mężczyzny, który wydaje się palantem, ale okazuje się bratnią duszą, kiedy naprawi swoje błędy i ujawni prawdziwe oblicze – wzoruje się tylu bohaterów romantycznych? Co nam robi motyw Darcy’ego i czy przy tym realnie szkodzi?
Oto Duma i uprzedzenie w pigułce. […] Przystojniak z dużym… majątkiem, Karol Bingley, wynajmuje posiadłość Netherfield Park na angielskiej wsi. Spędza czas w grupie złożonej ze swoich sióstr, szwagra i najlepszego kumpla, Fitzwilliama Darcy’ego. Posiadłość leży niedaleko Longbourn, dworku, w którym mieszkają Bennetowie z pięcioma córkami. Pani Bennet rozpaczliwie stara się wydać swoje córki za mąż. W przeciwnym razie po śmierci jej męża własność ziemi przejdzie na odległego męskiego krewnego, służalczego pana Collinsa, a ona z córkami będzie musiała polegać na życzliwości sąsiadów w elementarnych sprawach, łącznie z dachem nad głową.
Elżbieta „Lizzy” Bennett, druga siostra w kolejności, przypadkowo spotyka Darcy’ego na balu, gdzie on ją obraża. Na tym samym balu Bingley i starsza siostra Elżbiety zaczynają się sobie mocno podobać. Na tyle, że kiedy siostry Bingleya zapraszają do siebie Jane, pani Bennett wysyła córkę wierzchem – zamiast w powozie – mając nadzieję, że to wydłuży pobyt i skończy się oświadczynami. Rzeczywiście, dziewczynę łapie deszcz. Chora utyka więc w posiadłości Bingleya, a Lizzy musi przedzierać się pieszo przez błoto, by pielęgnować siostrę.
Rzuceni przez los w to samo miejsce Darcy i Lizzy rozpoczynają relację typu slow burn: zejdą się czy nie zejdą? W toku fabuły będą musieli przezwyciężyć kolejne przygody, aby być razem: jego dumę, jej uprzedzenie wobec niego, pierwsze wzajemne odczucia (zresztą pierwotnie powieść miała nosić tytuł Pierwsze wrażenia), decyzję Darcy’ego, by rozdzielić Bingleya i Jane, oraz paskudne plotki rozsiewane o Darcym przez przyjaciela z dzieciństwa, a wroga w dorosłym życiu, Jerzego Wickhama, seryjnego drapieżcę głodnego seksu i pieniędzy.
Lizzy uczy się kochać Darcy’ego – a czytelniczka wraz z nią. Literaturoznawczyni Kathleen Lubey opowiada, że kiedy omawia Dumę i uprzedzenie, pokpiwa sobie z własnej miłości do Darcy’ego. Na przykład pokazuje fragmenty adaptacji filmowych i wachluje się dłonią, gdy ta postać zjawi się na ekranie. Prosi studentów i studentki o zastanowienie się nad tym, w jaki sposób powieść ta czyni z nich „istoty pożądające” – czyli jak zachęca ich do pragnienia Darcy’ego albo przynajmniej kogoś podobnego. Lubey następnie tłumaczy, że zgodnie z wiedzą historyczną każde małżeństwo w dziewiętnastowiecznej Anglii wiązało się ze względną bezsilnością kobiety. Co to więc znaczy, że Austen wywołuje u swoich czytelniczek takie pragnienie?
Pamiętajmy o Jane Austen, przecież stamtąd przyszliśmy. Wyznania fanki
czytaj także
Niezależnie od problemów dziewiętnastowiecznego małżeństwa fabuła Austen przekonuje nas do idei miłosnego dopasowania. Darcy podziwia i pragnie Lizzy na tyle, żeby się dla niej zmienić, a przynajmniej zadośćuczynić jej za poprzednie decyzje, które zraniły ją i jej bliskich. Wykonuje chyba najhojniejszy swój gest, gdy płaci swojemu nieprzyjacielowi Wickhamowi za małżeństwo z najmłodszą siostrą Lizzy, Lidią, która została uwiedziona przez Wickhama i nie chce go porzucić. Rozwiązanie zastosowane przez Darcy’ego jest samo w sobie wysoce problematyczne, […] ale wiąże się z przezwyciężeniem dumy i traumy z przeszłości (Wickham próbował wcześniej uciec z siostrą Darcy’ego i roztrwonił pieniądze dane mu przez niego po śmierci ojców obu panów). Darcy mówi, że czyniąc to, myślał tylko o Elżbiecie, co – trzeba przyznać – jest cholernie seksowne.
Na tym polega mit Darcy’ego: fantazja, że osoba, która początkowo wydaje się arogancka i bezczelna, przemieni się w twoją bratnią duszę, jeśli tylko się o to postarasz. A ostatecznie staje się atrakcyjniejsza, bo trzeba było ją przekonywać. W ramach wąskiego archetypu relacji z Lizzy romantyczny ideał Darcy’ego tnie jednak jak obosieczny miecz.
Po pierwsze, choć wszyscy inni uważają Darcy’ego za wrednego, a Lizzy początkowo go nie lubi, bohaterka wreszcie dowiaduje się prawdy: że jest on człowiekiem dobrym i życzliwym, niezasługującym na złą reputację. Przekonanie, że każdy oczernia twój obiekt westchnień, bo po prostu nie zna go albo nie rozumie tak jak ty, jest – z powodów dość oczywistych – niebezpieczne i niesprawdzalne.
Po drugie, co kluczowe dla zrozumienia ogromnego wpływu Jane Austen na gatunek romansu, Darcy stara się zadośćuczynić za swoje błędy, przyznaje się do nich (mniej więcej) i naprawia to, co zepsuł, a jednocześnie przepracowuje traumę z przeszłości – co zresztą w późniejszych przykładach tego gatunku ukazywane jest bardziej dosłownie. (Gdyby Dumę i uprzedzenie pisali dziś scenarzyści Bridgertonów, zapewne z większym rozmachem rozrysowaliby tło dotyczące relacji Darcy’ego z ojcem oraz napięć między Darcym, Wickhamem a siostrą Darcy’ego w okresie dorastania).
Fantazja o Darcym pod wieloma względami dostarcza przykrywki dla zachowań drapieżczych. W świecie książki dokonany przez Darcy’ego akt przykucia Lidii do mężczyzny, który na niej żerował – albo, patrząc bardziej pozytywnie, zapłaty kochankowi, żeby było go stać na małżeństwo z Lidią – oznacza, że Wickhama nigdy nie spotkają konsekwencje złych czynów. Rozwiązując swój własny wątek miłosny, udowadniając swą prawość, zawierając małżeństwo z miłości, na co pozwala mu jego ogromne uprzywilejowanie, zamykając społeczną wyrwę między własną pozycją arystokraty a bardziej skomplikowanym statusem Lizzy jako córki szanowanego, ale zubożałego dżentelmena czy robiąc cokolwiek cnotliwego, mu się wydaje, że robi – Darcy obsypuje pieniędzmi czarny charakter tej opowieści, żeby naprawić szkody. W ten sposób maskuje toksyczne, przemocowe zachowanie. Interweniując i rozprawiając się z problemami Lizzy, Jane i Lidii, jak uczyniłby to ojciec, Darcy symbolicznie odgrywa rolę patriarchy. Tym samym podtrzymuje system społeczny, w którym Wickham, przynajmniej do pewnego stopnia, unika kary za swoją nikczemność.
Z kolei w świecie rzeczywistym postać Darcy’ego dostarcza przykrywki dla drapieżczych zachowań, ponieważ sprzedaje nam mit – mit, który wywiera gigantyczny wpływ na gatunek romansu i komedii romantycznej oraz, szerzej, na archetypy definiujące powszechne koncepcje miłości. Mit ten uczy nas brać czerwone flagi dotyczące potencjalnego partnera za zielone światła – a to, zaiste, ryzykowny zwyczaj.
W kolejnych rozdziałach [książki Mit Darcy’ego, z której pochodzi ten fragment – red.], aby dotrzeć do sedna tego, dlaczego archetyp Darcy’ego jest tak groźny, zobaczymy, w jaki sposób na prozę Jane Austen wpłynęły nie tylko struktury społeczne jej epoki, lecz także gotyckie powieści grozy, które autorka lubiła czytać.
Powieści gotyckie – lektury wciągające, pochłaniane z wypiekami na twarzy, pełne bohaterek uwięzionych w miejscach nawiedzanych przez grzechy przeszłości albo wręcz po prostu duchy – stanowiły równocześnie ucieczkę i komentarz do prawdziwego świata, który zawsze był dla kobiet niebezpieczny. Podobnie jak współczesne romanse, powieści gotyckie świadomie adresowano głównie do kobiecej publiczności; z perspektywy społeczno-politycznej ich fabuły często były subwersywne, ale nieszczególnie postępowe. Na przykład powieść gotycka może opisywać patriarchat, wrzucając bohaterkę do nawiedzonego opactwa, gdzie próbuje ją uwięzić zły mężczyzna – ale gdy uda jej się uciec, napotka mimo wszystko swojego rycerza w lśniącej zbroi. Podobnie jak bohaterki powieści gotyckiej, protagonistki Austen często (nie zawsze) znajdują się w niepewnej sytuacji, a napięcie to rozwiązują zamążpójściem i realizacją swojej roli żony i matki w podtrzymywaniu istniejących struktur społecznych.
Kiedy czytamy Austen w zestawieniu z literackim gotycyzmem, przypomina nam się coś, co już wiemy: nie każda kobieta ujdzie z opowieści z życiem. Może więc warto zapytać, w jaki sposób mit Darcy’ego miesza lęki i ostrzeżenia z fantazją romantyczną i co mogłoby się zmienić, gdybyśmy poczytały Austen wyczulone na te lęki i ostrzeżenia.
Zanim jednak przejdziemy dalej, chciałabym poruszyć sprawę genderu. Jane Austen pisała w głęboko heteronormatywnym, patriarchalnym okresie historycznym, a trwałe kulturowe oddziaływanie mitu Darcy’ego polega w dużej mierze na podtrzymywaniu patriarchalnych struktur i usprawiedliwianiu toksycznej męskości. Z tego powodu, choć mit Darcy’ego na tyle pokutuje w kulturze współczesnej, że wpływa na nas wszystkich, to heteroseksualne kobiety i wszystkie osoby wychowane i zsocjalizowane do żeńskich ról – i kropka – mogą być szczególnie narażone na internalizację takiego przekazu. Mimo to zarówno w epoce Austen, jak i naszej Darcy występują niezależnie od płci czy innych markerów tożsamości, ponieważ dominujące motywy kulturowe wpływają na rozmaitych ludzi i ich relacje.
Wolność, miłość, wrzosowiska [o filmowej biografii Emily Brontë]
czytaj także
Powinniśmy też zauważyć, że w osiemnasto- i dziewiętnastowiecznej Anglii żyły osoby, które dziś prawdopodobnie identyfikowałyby się jako homoseksualne, aseksualne, trans czy niebinarne. Podczas gdy Austen poruszała się w dość konserwatywnych kręgach, można przypuszczać, że miała jakąś świadomość istniejącej od zawsze różnorodności genderowej i seksualnej; uczeni wręcz zaproponowali już frapujące queerowe odczytania niektórych relacji opisanych w jej książkach. Nie będę ich tutaj szczegółowo omawiać, ale usytuowanie powieści Austen w historii prozy gotyckiej oznacza powiązanie jej z tradycją literacką głęboko uwikłaną w transgresyjne wizje genderu i seksualności. A postacie dawnego świata literatury zrywały z oczekiwaniami społecznymi nie tylko na papierze, lecz także w prawdziwym życiu.
Na przykład Mary Shelley, autorka Frankensteina, pomogła przyjaciołom Walterowi Sholtowi Douglasowi i Isabelli Robinson – transmężczyźnie z partnerką – w zdobyciu fałszywych paszportów i podróży do Paryża jako małżonkowie. Możemy połączyć ten – wiele mówiący – przejaw mikroaktywizmu, oraz podejście Shelley do płci w ogóle, z dziełem życia jej matki (a pramatki feminizmu), Mary Wollstonecraft, które głęboko oddziałało na myślenie Shelley o tym, co to znaczy być osobą żyjącą w świecie.
czytaj także
Na kolejnych stronach [książki Mit Darcy’ego, z której pochodzi ten fragment – red.], wspomnę o własnym wkładzie Wollstonecraft w gatunek gotyku, nieskończonej powieści, która może nam pomóc myśleć o surowości i ciemności czających się na obrzeżach literackich bombonierek Austen. Innymi słowy, „literatura kobieca” to zawsze niepewna oraz pojemna kategoria i nie istnieje jakaś mityczna historia zachodniego feminizmu bez emancypacji osób trans.
Chcę przez to wszystko powiedzieć, że to jest książka [mowa o książce Mit Darcy’ego] dla ciebie, kimkolwiek jesteś. Kiedy mówię o kobietach, mówię o tym, jak te opowieści czy struktury społeczne ujmują kobiety, ale może to z tobą rezonować niezależnie od płci. Osoby takie jak Darcy występują we wszystkich kolorach i wzorach, a moim celem jest rozwikłanie tej mitologii, tak żebyśmy – my wszyscy i każde z nas! – wyzwolili swoje pragnienia i pożytkowali swoją energię dla własnych celów, zamiast podpierać nudne, toksyczne oczekiwania. Feminizm powinien poprzeć wyzwolenie każdej osoby dla powszechnego dobra. Mam nadzieję, że książeczka [Mit Darcy’ego] pomoże zrobić niewielki krok w tym kierunku, ujawniając, jak od pokoleń zwodzi nas chłopak z kart powieści.
Bo chociaż w Darcym jest wiele do kochania, w micie Darcy’ego wielu rzeczy należy się bać. Dojście do ładu z wpływem Austen na nasze myślenie o miłości i romantyce znacznie przyczyni się do rozpoznania, gdzie kończy się mit Darcy’ego, a zaczyna nasze życie.
**
Rachel Feder – amerykańska literaturoznawczyni, adiunktka na University of Denver. Specjalizuje się w brytyjskiej literaturze XVIII i XIX wieku, a szczególnie w gotycyzmie i romantyzmie.
Fragment książki Mit Darcy’ego. Jane Austen, literaccy amanci i potwory, które nauczono nas kochać. (Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2025). Z angielskiego przełożyła Aleksandra Paszkowska.