Kraj

Wieczorkiewicz: Uchodźcy lepsi i gorsi

Fundacja Estera segreguje ludzi uciekających z Syrii. I nikt nie ma z tym problemu.

Fundacja walczy o sprowadzenie do Polski 1,5 tys. uchodźców, których „system wartości bliski jest naszemu”, czyli syryjskich chrześcijan. Dzięki jej staraniom w ubiegłą sobotę na warszawskim lotnisku Chopina wylądowało 50 syryjskich rodzin. Miriam Shaded, prezeska fundacji, zapewnia, że wciąż możemy czuć się w swoim kraju bezpieczni. Koordynatorzy akcji zadbali bowiem, by do Polski nie przyjechali źli muzułmanie podszywający się pod dobrych chrześcijan. „Dokładnie sprawdziliśmy, kim są członkowie wytypowanych rodzin, jakie mają powiązania i życiorysy. Przez jakiś czas ich telefony były na podsłuchu, weryfikowaliśmy ich świadectwa chrztu, by mieć pewność, że to chrześcijanie. Także księża znający ich od lat poświadczyli za nich i zapewnili, że reprezentują te same wartości co my” – cytuje wypowiedź Shaded „Newsweek”.

Autorka tych słów tłumaczyła następnie w „Gazecie Wyborczej”, że zdanie o „telefonach na podsłuchu” było jej przejęzyczeniem lub błędem redakcyjnym „Newsweeka”. Wśród czytelników pojawiły się refleksje dotyczące prawa do prywatności, w przypadku podsłuchów niewątpliwie naruszonego. Według Marcela Płoszczyńskiego, rzecznika fundacji, Shaded miała na myśli podsłuchiwanie członków Estery odpowiedzialnych za koordynację akcji migracyjnej.

Być może było to zwykłe przejęzyczenie (choć trudno to sobie wyobrazić), być może błąd „Newsweeka”, a może jednak słowa te miały zadziałać uspokajająco na tych, dla których synonimem „uchodźcy” jest „terrorysta”.

W debacie publicznej określenia te występują niemal równolegle, a obawa przed muzułmańskimi migrantami, którzy przybędą do nas, by wprowadzić szariat, jest jedną z podstawowych polskich fobii. Fobie zaś mają to do siebie, że ich podstawy są co najmniej wątpliwe.

– Wydawałoby się, że jednym z ważniejszych osiągnięć globalnego ładu, a także samej Europy po II wojnie światowej jest możliwość nadania statusu uchodźców ludziom zagrożonym ze względu na działania wojenne. Pomysł, by w tej sytuacji dzielić ich ze względu na wyznanie czy kolor skóry i na tej podstawie decydować o tym, czy dana osoba ma przeżyć, jest obrzydliwy – mówi Dawid Krawczyk, dziennikarz, który podobne islamofobiczne nastroje obserwuje na Węgrzech. Oburzenia nie kryje też publicysta Antoni Michnik: – Przypomina to sytuację, kiedy za mrocznych czasów ustaw norymberskich sprawdzano, czy któryś chrześcijanin nie jest przypadkiem Żydem.

Porównanie do II wojny światowej jest wyjątkowo trafione także według Płoszczyńskiego z Estery. Uważa on, że syryjskich chrześcijan spotykają podobne represje jak Żydów w czasie wojny i to oni właśnie narażeni są dzisiaj na niebezpieczeństwo – stąd segregacja migrantów jest konieczna.

Żydzi byli prześladowani, ponieważ byli Żydami. Syryjscy chrześcijanie są mordowani, ponieważ są chrześcijanami, twierdzi. Czyżby? Ofiarami ISIS padają zarówno oni, jak i jazydzi czy szyiccy muzułmanie.

W Syrii wyznanie jest tylko jednym – choć na pewno bardzo ważnym – z czynników decydujących o tym, czy życie danej osoby jest zagrożone.

Kiedy wspominam o mordach, których dokonują islamscy ekstremiści na muzułmanach odmawiających wstąpienia w szeregi ISIS, Płoszczyński stwierdza, że powinny ich przyjąć inne kraje muzułmańskie, w których „mogliby czuć się swobodnie”. Zapewnia również, że żaden z imigrantów nie był podsłuchiwany, zastosowano jednak wszelkie możliwe środki, by mieć pewność, że wraz z podopiecznymi fundacji do Polski nie przedostaną się muzułmanie. Nie było więc mowy o przyjęciu choćby tych, którzy sprzeciwiają się działaniom Państwa Islamskiego. Choć oni także walczą dziś o przetrwanie.

– Problem polega na tym, że sprawą zajmują się prywatne instytucje, które mogą takich podziałów dokonywać, gdyż nie muszą rozliczać się ze swoich decyzji przed społeczeństwem – tylko przed zarządem, sponsorem czy osobami prywatnymi, które wspomagają fundację finansowo. Estera w geście dobrej woli postanowiła, że zorganizuje życie kilkudziesięciu syryjskim rodzinom. A że akurat ma wykluczający, rasistowski pogląd na rzeczywistość i uznała, że tylko chrześcijanie zasługują na przeżycie? Niestety, ma do tego prawo – mówi Dawid Krawczyk.

Po zamachach na redakcję „Charlie Hebdo” francuskie media pisały, że błędem jest zrównywanie ogółu muzułmanów z fanatyczną mniejszością z Państwa Islamskiego. Prezydent Hollande podkreślił, że to właśnie muzułmanie są pierwszymi ofiarami fanatyzmu, fundamentalizmu i nietolerancji. Tymczasem u nas politycy i media raczej utwierdzają ksenofobiczne postawy Polek i Polaków. Sytuacja wygląda podobnie na Węgrzech, gdzie Viktor Orban wystosował do swoich rodaków ankietę, w której zapytał, czy ich zdaniem przyjęcie uchodźców zwiększy zagrożenie terroryzmem w Europie.

– Rosnąca islamofobia będzie wzmagać poczucie obcości. Gdy mówimy o udanej integracji, warto podkreślić coś, co być może jest oczywiste: integracja jest procesem dwustronnym i zakładać musi otwartość obu grup, mniejszościowej i większościowej – mówi Weronika Rokicka z Amnesty International Polska.

W kolejnych latach do Polski trafi łącznie 2000 uchodźców, w tym z Syrii i Erytrei. Zgodnie z międzynarodowo ustalonymi kryteriami pierwszeństwo mają samotne matki, ofiary tortur i przemocy seksualnej – niezależnie od wyznawanej religii. Według Rokickiej najprawdopodobniej będą to w większości muzułmanki i muzułmanie. Oby przekonanie, że tylko „system wartości bliski naszemu” umożliwia udaną integrację, nie okazało się samospełniającym proroctwem.

***

Czytaj także:
Co z uchodźcami w UE? Kostka / Matusz-Protasiewicz / Nadaždin
Draginja Nadaždin:Człowiek przeskoczy każdy mur
Katarzyna Tubylewicz: Polska homogeniczność nie jest stanem naturalnym
Patrycja Sasnal: Państwo Islamskie nie wymysliło nic nowego [rozmowa]
David Graeber: Rewolucja Kurdów tonie we krwi. Dlaczego Zachód milczy?
Szczepan Kopyt: #kobane
Jakub Dymek: Skąd wziął się ISIS?

**Dziennik Opinii nr 203/2015 (987)

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Patrycja Wieczorkiewicz
Patrycja Wieczorkiewicz
Dziennikarka
Dziennikarka, feministka, studentka socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się kwestią przemocy seksualnej, prawami mniejszości, polityką miejską. Publikowała w stołecznej „Gazecie Wyborczej” i „Wysokich Obcasach”. Współpracuje z Codziennikiem Feministycznym i Krytyką Polityczną. | Masz dla mnie temat? Napisz na [email protected]
Zamknij