Idee nie działają.
Same.
Ktoś musi stanąć za ideą.
Człowiek. Jeden lub wielu.

Idee pomagają wymyślić świat na nowo, kiedy trzeba to zrobić.
Ułatwiają zrozumienie, podtrzymują nadzieję, uwalniają od lęku.
Idee nie są odważne. Nie mają wyobraźni. Nie mają kolorów.
To człowiek, który stanął po stronie idei – jest bohaterem.

Zobaczył i pokazuje innym to, co niewidoczne.
Uwierzył, że utopia wypowiedziana dziś,
jutro może stać się barwną rzeczywistością.

Idee rodzą się z krytyki.
Powstają z myślenia.
A kiedy budzi się rozum, kończy się marazm.
Krytyczne myślenie napędza do działania.

Idee to słowa.
Które mają wartość i moc.
Nie chcemy ich tylko tworzyć ani bronić.
Zamierzamy je urzeczywistnić.

Dla Polski otwartej, zielonej i solidarnej.
Tworzonej wspólnie z wami.
Słowem i działaniem.

Przepisujemy idee na rzeczywistość.
Krytyka Polityczna

Kraj

Sienkiewicz: „Obława, obława, na stare wilki obława”…

Lech-Wałęsa

Młoda Lewico: sprawa Wałęsy to także twoja sprawa.

PRL jako wielka maszynka do mielenia ludzkich sumień zmielił i Lecha Wałęsę. I setki, i tysiące podobnych mu ludzi. Ale to on, zmielony, potrafił z tego uczynić własną siłę, zostać trybunem ludowym rewolucji, przywódcą i symbolem czegoś niepojętego w kraju z 60-tysięcznym korpusem Armii Czerwonej na swoim terytorium, w obozie opasanym drutami, gdzie nieposłuszeństwo i bunt były zwykle okazją do interwencji zbrojnej Hegemona, czyli ZSRR. Teraz, plączący się w oświadczeniach, zaszczuty, coraz bardziej nieporadny, budzi i grozę, i niesmak. Już nie ucieknie obławie.

Był czas, że wisiała na nim jedyna nasza broń, ostatnia broń – nadzieja. Potrafił ją ocalić sam w czasie internowania, bez doradców, bez Stoczni. To jest teraz lekceważone. To, że był naszym taranem, którym rozbijaliśmy obojętność świata wobec naszego pragnienia wolności – także już się nie liczy. Papiery znalazły się w szafie komunistycznego generała i każą tym, którzy nigdy nie stanęli w obliczu maszynki do mielenia sumień, wysunąć jeszcze śmielszą hipotezę: że on był sterowany cały czas, także wtedy, gdy Polska już była wolna (tu akurat papierów żadnych nie ma, ale w myśl ukutej niedawno zasady – „nie ma dowodów, że zrobił, ale nie ma też, że nie zrobił” – to już nie ma znaczenia).

Gra więc nie idzie o wydarzenia sprzed lat czterdziestu, ale o te, które dzieją się teraz i będą się dziać w przyszłości.

Bo rozrastająca się na prawicy opowieść zbudowana na „Bolku” – że żyliśmy w fikcji i kłamstwie w sposób ciągły od roku 1970 do dziś – wysadza w kosmos cały okres niepodległej Polski po upadku komunizmu i pozwala budować wszystko od nowa. A raczej urządzać wedle rewolucyjnej logiki, która każe napiętnować wszystko, co było wcześniej, jako najgorsze zło.

Raz puszczona w ruch maszyna nieufności i pogardy do własnego państwa nie zatrzyma się tak szybko. W radykalizmie odrzucenia wszystkiego, co było, na rzecz utopijnego nowego porządku oczyszczonego z dawnych złogów, odnajdą się bardziej gorliwi i młodsi niż ci, którzy teraz z satysfakcją biorą udział w obławie na Wałęsę. I szybko się może okazać, że z natury zmuszony do pewnego kunktatorstwa obóz rządzący stanie się w oczach radykałów zbyt oportunistyczny, zbyt wolny i nieśmiały w likwidacji starego porządku.

Obława może sięgnąć tych, którzy teraz sami ją urządzają. Kukizowcy, narodowcy, ONR-y, skini, samozwańczy obrońcy i naśladowcy żołnierzy wyklętych, na co dzień bawiący się w grupy rekonstrukcyjne, i ci, którzy własne niepowodzenia szybko powiążą z suflowaną im wizją „Polski Wielkiego Kłamstwa” – kandydatów jest aż nadto. I jeśli ktoś ma złudzenia, że na Kremlu będą się temu przyglądać bez większego zainteresowania, jest w wielkim błędzie. Rozpętanie rewolucji nad Wisłą wymierzonej w prawomocność państwa, które jest członkiem NATO i UE, będzie budzić zainteresowanie. Aktywne.

Jest taka okrutna piosenka Elektrycznych Gitar, przeróbka Ody do radości, z refrenem: „Przyjdzie Ruski, wszystko spali/ Przyjdzie Niemiec, puści gaz/ Trzeba szybko się nawalić/ Pójść na szaber jeszcze raz”. Oto logiczny koniec obławy Polaków na Polaków, wizja destrukcji społecznej i politycznej narodu zdziczałego.

Dlatego, Młoda Lewico, bez względu na to, spod jakiego organizacyjnego znaku jesteś, za jaką wersją emancypacji się opowiadasz, wiedz jedno: sprawa Lecha Wałęsy to także Twoja sprawa, bo dotyczy prawomocności państwa, w którym działasz i rozwijasz się od lat. Nie tylko jakichś starych, posiwiałych i większości już bezzębnych wilków. Bo tu nie chodzi o przeszłość, lecz o przyszłość. Czy będzie jeszcze jakikolwiek podmiot emancypacji. A tym samym, czy będzie jakakolwiek lewica.

***
Bartłomiej Sienkiewicz, ur. 1961, były minister spraw wewnętrznych. Absolwent Wydziału Filozoficzno-Historycznego UJ, w latach 80. działacz NZS, WiP, współpracujący też z niezależnym ruchem wydawniczym. W latach 90. funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, współpracownik ministrów spraw wewnętrznych Krzysztofa Kozłowskiego i Andrzeja Milczanowskiego. Współzałożyciel i były wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Wałęsa? Nie kochamy bezkrytycznie [Wiśniewska do Sienkiewicza]

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. Panie Ministrze ,,Faszyści Idziemy Po Was” Sienkiewicz – to co Pan twierdzisz to prawda z trzeciej kat. ks. Tischnera. Lech Wałęsa swoim kłamstwem – nie słabością ale kłamstwem zadał śmiertelny cios III RP. Mógł się przyznać ,,słuchajcie – dopadli mnie, złamali, grozili, że dzieci utopią ale odkąd uświadomiłem to sobie przyznaję się Wam i wiernie chcę walczyć”. Normalny człowiek by to zrozumiał. Ale on – Nie. Coś jak z politykiem -niewykomingautowanym homoseksualistą – dokonał by coming outu i miałby to z głowy a tak go szantażują, że ujawnią. Brnął w to kłamstwo, może polegał na ,,oficerskim słowie Człowieka Honoru”, wszystko poszło z dymem? Nie wnikam. KŁAMAŁ, ĶŁAMAŁ I KŁAMAŁ przez lata.
    Może sam uwierzył w swoją propagandę?
    Problem polega na tym, że obóz katofaszystowski (w latach 90tych in spe) i jego kwakführer uczynili z demaskacji tego kłamstwa kamień węgielny swojej ideologii. Znać wiedzieli, że jakieś ,,papiery” są. Teraz mamy problem – powoli decydującą grupą wyborców stają się ludzie dla których groza pacyfikacji Wybrzeża w 1970 jest równie realna jak pacyfikacja buntu wójta Alberta w średniowiecznym Krakowie. Nie rozumieją, że SB mogło Wałęsę lub jego dziecko wziąść na ,,przejażdżkę” podczas której ten mógł zostać przejechany przez zaparkowany samochód. Oni tego NIE ZROZUMIEJĄ ale dotrze do nich, że ten – Kaczyński-faszysta może mieć w wielu innych kwestiach rację skoro w tej jednej ją miał. Choć przez 25lat miał z tego powodu gębę oszołoma. Dowód?
    Podobny zabieg, z wielkim powodzeniem Kaczyński zastosował wobec Smoleńska – ,,Przez 50 lat komuna kłamała jak było z Katyniem i teraz kłamią w sprawie Smoleńska”. Trzeba przyznać – okazało się to skuteczne.
    Teraz zacznie się – ,,Kaczyński pierdoli?tak jak pierdolił o Bolku?”
    Wałęsa to nie jest sprawa Lewicy – to WASZA sprawa ,,boście z jednej matki syny”. Wałęsa sam robotnik pomagał niszczyć ROBOTNIKÓW, ludzi po których karkach doszedł do dostojeństw. Wiem o czym piszę bo widziałem skutki WASZYCH ,,sukcesów” na przykładzie moich rodziców. Nie dziwota, że jedyną konstatacją na jaką Państwo Liberałowie umiecie się zdobyć odpowiadając na pytanie ,,co poszło nie-tak” jest ,,ogłupiona ludożerka sprzedała demokrację za 500zł”. Czyli, że za nędzne 500 złociszy dało się tego uniknąć? Choć wszystkie znaki na niebie i ziemii wskazywały, że idzie ku temu? Strat które będą na wielu polach NIEPOWETOWANE? Może wojny? Albo rozlewu krwi? Latami nie stać WAS było by w sposób WIDOCZNY pomimo alarmujących, wręcz krytycznie sygnałów o katastrofie demograficznej oraz narastającym rozwarstwieniu wesprzeć socjalnie Polaków? Za to przez wszystkie lata znajdowaliście MILIARDY złotych rocznie by wspierać ,,jałową” (trzymając się katolickiej terminologii) korporację świadczącą usługi religijne. Korporację, którą już ,,to” w latach 90tych mierziło i chciała wziąć ,,to” za pysk. Co finalnie pomogła PiSowi zrobić. Na to WAS było stać!
    Rada dla Was – trzymając się wilczej analogii- gdy wilki sanie gonią zwykle wyrzuca się tego, który i tak zamarźnie albo najmniej go lubimy. Wiem to okrutne – ale ceną jest przeżycie pozostałych.
    Ktoś stworzył tą ,,rewolucyjną sytuację” i ten ktoś powinien pomóc sprzątać ,,gruzy rewolucji”gdy już jej kurz opadnie.
    Ps.piszę ten komentarz, ufając że instytut Sahna PRAWDZIWE rozpoznał pismo Bolka. Chyba, że NASA udowodni, że owszem Bolek był Wałęsą ale Wałęsa nigdy nie był Bolkiem.

    1. coś czuję, że głodówki rotacyjnej europosła Boniego też nie doceniłeś

      1. Wiem to głupie ale nie wiem – to on się głodził?
        Ten przynajmniej miał na tyle uczciwości by finalnie przuznać ,,No dopadli mnie” i połožyć uszy po sobie.
        Byłem w tamtych czasach dzieckiem – nie potępiam tych ludzi (oprócz tych co dla kasy, z własnej, nieprzymuszonej woli). Widoocznie SB uznało go za wartego ,,opracowania” – cóż pewien lumpeninteligent okazał się niezłomnym bo w sumie nikt go nie łamał.

  2. To tak na poważnie? Chyba są jakieś granicę tego co tu może zostać opublikowanie na tym portalu? Czy to jakiś rodzaj artystycznie absurdalnego kabaretu politycznego i nie rozumiem żartu?

  3. Co mnie obchodzi Walesa? Prosze napisac artykul jak rezim trzeciej RP zmielil miliony Polakow

  4. “Olek i Bolek!
    polityczny konkubinat stworzy wspólną partię!
    Olek i Bolek!
    głosowałem na was obu, jesteście siebie warci!
    Olek i Bolek!
    kocha was cała Polska, adorują was kibole!
    Olek i Bolek!
    razem wsławimy imię Polski, ja p.erdolę!…”

  5. Z szeregów “obozu IIIRP” wciąż zawodzenia, ku jakiej to przepaści zmierzamy. A jednocześnie co ci ludzie robią? Siedzą sobie w ciepełku i luksusie, żrą ośmiorniczki w drogich restauracjach i jęczą po różnych mediach za grube pieniądze. Gdzie tu spójność? Jak ktoś jest taki patryjota i widzi, że ojczyzna ginie, to chyba powinien się zdobyć na jakieś poświęcenie – zaprotestować przynajmniej tak, żeby go reżym chociaż zatrzymał na 5 minut w celu spisania nazwiska. Słowem – jakiegoś Reytana odjebać. Bo co za wiarygodność ma takie pieprzenie niczym nie poparte? Petru sobie jeździ do tropików z kochanką, srając na protestujących pod sejmem, i ludek ma uwierzyć, ze “Polska ginie”? Posikać się można ze śmiechu. W Turcji opozycja wobec Erdogana to ma jaja – przykuwali się do mównicy, bronili przed policją, byli pobici w parlamencie. Ludzie widzieli, że o coś naprawdę walczą, są gotowi do poświęceń. A tu jakieś smętne pierdolenie od roku, międlenie tego samego do wyrzygania. Widać gołym okiem, że te cwaniaczki “walczące o demokrację” tak walczą, żeby im żadna ośmiorniczka – nie daj boże – nie spadła z talerza

    1. efekt 25 lat transformacji sienkiewicz jeszcze niedawno podsumowal wiadomymi slowy i kamieni kupa. ale jak widac, jest to spuscizna swietego lecha walesy, o ktora warto walczyc. 😉