„Zdrowy rozsądek” negacjonistów klimatycznych
Nie będzie spojlera, jeśli zdradzimy, że ani on zdrowy, ani rozsądny.
Nie będzie spojlera, jeśli zdradzimy, że ani on zdrowy, ani rozsądny.
W Polsce nawet urocze mazurskie jezioro może stać się płachtą reklamową. Śmiejemy się z tego, ale jednak przez łzy.
Wciąż są chętni, żeby kliknąć na kciuk w górę, kiedy ktoś napisze, że lewica powinna się zjednoczyć. Tylko jakoś słabo się to przekłada na politykę.
Oczywiście żartuję, choć nie do końca. A właściwie to jestem bardziej poważny niż Polski Związek Łowiecki.
Adam Traczyk: Gra toczy się o wiarygodność wszystkich ludzi polskiej lewicy – i to być może na długie lata.
Wyobraźmy sobie, że Ikea organizuje wigilię dla pracowników, a jeden z nich demonstracyjnie odmawia wzięcia w niej udziału, pisząc o katolikach jako o zwolennikach aktów pedofilskich i w podtekście życząc im śmierci.
„Ratuj się kto może i co się da” jest prawdopodobnie jedyną rozsądną strategią dla Wiosny. Taki mamy klimat.
We wrześniu się okaże, w ilu programach wyborczych edukacja pojawia się jako poważny pomysł.
Drogi Robercie – o co ci chodziło naprawdę? Po to angażowałeś czas i energię tylu ludzi, żeby wprowadzić parę osób na listy Grzegorza Schetyny?
Niemcy nie muszą się już szczególnie wysilać, by zabrać Polakom imigrantów. Wystarczy, że powiedzą, że potraktują ich jak istoty ludzkie.