Państwo dobrobytu? To nie luksus, to warunek rozwoju
Państwo dobrobytu to nie tylko instrument dzielenia dochodu, ale także warunek jego wytwarzania. Instrument kreowania wartości, a nie wór bez dna, który zużywa to, co wypracowali inni.
Państwo dobrobytu to nie tylko instrument dzielenia dochodu, ale także warunek jego wytwarzania. Instrument kreowania wartości, a nie wór bez dna, który zużywa to, co wypracowali inni.
Państwo „dobrobytu” nie może być silne słabością zatrudnianych przez siebie pracowników. Od silnych instytucji publicznych i godnie wynagradzanych urzędników powinniśmy rozpocząć budowanie dobrobytu dla wszystkich.
W momencie, gdy wiele krajów zachodnich reformuje swoje systemy socjalne, by móc unieść ich rosnący ciężar, w Polsce rozmawia się o państwie dobrobytu.
Czemu ma służyć państwo dobrobytu i czy dotychczasowe rozwiązania wprowadzone przez PiS realizują te cele? A jeśli nie, to co należałoby zmienić?
Polityczny spór o polski model państwa dobrobytu może się okazać jednym z najważniejszych w nadchodzących latach.
Rozprawa apelacyjna była utajniona, trwała tylko dwie godziny. Czesław Małkowski zapowiada, że złoży oskarżenie o pomówienie.
11 grudnia tego roku bez wątpienia zapisze się w historii polskich ruchów feministycznych. Tego dnia ruszyła inicjatywa „Aborcja bez granic”.
Lewica to inteligenckie, artystyczne, wielkomiejskie środowiska, a oddolność i prowincję reprezentuje w Polsce prawica. Ale ja chcę wierzyć, że nie zamkniemy się już na zawsze w tej pierdolonej banieczce.
Łatwo policzyć, że gdyby nie lobbing koncernów oraz krótkowzroczność i głupota naszych władz, neutralność klimatyczną moglibyśmy mieć już dzisiaj.
Student, który dorabiał w fast foodzie, jest lepiej przygotowany do wymagającej i stresującej pracy niż absolwent, który zbierał szlify, klikając w Excelu albo nosząc za kimś teczkę.