Dywersja w naszych głowach. Rosja testuje, a Polska daje się wkręcić
W poweekendowym przeglądzie prasy piszemy o rosyjskiej operacji na polskich torach, która błyskawicznie uruchomiła falę antyukraińskich narracji.
W poweekendowym przeglądzie prasy piszemy o rosyjskiej operacji na polskich torach, która błyskawicznie uruchomiła falę antyukraińskich narracji.
Czy „ciemnego renesansu” reakcyjnej prawicowości nie powinniśmy wiązać z nostalgiczną kanonadą, jakiej ciągle jesteśmy poddawani? I czy przez stawianie na piedestale czasów minionych nie możemy się cieszyć z czasów obecnych?
Lewica od dawna ma problem z polityką historyczną – w Polsce na tym polu dominuje prawica z przekazem bogoojczyźnianym. Czy odpowiedzią na to ma być opakowanie progresywnej treści w oprawę wizualną kojarzoną raczej z nacjonalistami? Taką strategię zdaje się testować Razem.
Rynek pracy hamuje. W ciągu kwartału przybyło ponad 80 tysięcy zarejestrowanych bezrobotnych, a liczba nowych ofert pracy wyraźnie spada. Widzimy to już teraz, a kiedy zobaczy to rząd?
Przez wieki oświatę traktowano jako domenę wyłącznych wpływów kościelnych i chociaż nastanie „epoki świateł” rozpoczęło proces ich rugowania, to wciąż istnieją miejsca, gdzie pozostały rudymenty tej zależności. Można do nich zaliczyć nasz kraj – z podkreśleniem, że istotna część społeczeństwa jest tym faktem usatysfakcjonowana.
Warszawa chce sprzedać zabytki i starodrzewie w centrum deweloperom. Zniknąć ma m.in. Teatr Komuna Warszawa. O planach zabudowy centrum rozmawiam z dyrektorami Grzegorzem Laszukiem i Aliną Gałązką.
W ostatnich 20 latach wiele muzeów przeszło przemianę od instytucji, które zapraszały do oglądania i podziwiania, do instytucji, które zapraszają do dyskusji. Publiczność jest też głównym podmiotem i tematem MSN-u.
Nawet w czasie wojny polscy funkcjonariusze traktują Ukrainki i Ukraińców z agresją i pogardą. I nikt nie ponosi za to konsekwencji.
Matysiak stała się infrastrukturalną twarzą Razem i wypracowała sobie medialną pozycję, zwłaszcza w Kanale Zero, który dzierży rząd dusz apolitycznych normików. Posiadanie kogoś takiego jest politycznym złotem, które Razem zamieniło w tombak.
Partia Razem dała do zrozumienia, że niespecjalnie ufa polskim sądom. Trudno powiedzieć, na ile zrobiła to świadomie i czy zdawała sobie sprawę, gdzie w sporze o stan wymiaru sprawiedliwości w Polsce lokuje ją ten głos.