Kraj

Pacewicz: Grób Nieznanego Płodu

Postawiony w Płocku pomnik ma propagować podstawową dziś misję Kościoła, tak jak Grób Nieznanego Żołnierza ma umacniać patriotyczny nastrój.

Parę dni temu spiker Radia Watykańskiego na antenie publicznej Jedynki aksamitnym głosem poinformował mnie (jechałem akurat autem), że „na zabytkowym cmentarzu przy ulicy Kobylińskiego w Płocku odbył się pierwszy w tym mieście zbiorowy pogrzeb dzieci, które zmarły przed narodzeniem”.

W porządku, pomyślałem. Od 2007 roku chowanie płodów jest legalne, Kościół daje niedoszłym rodzicom – którzy tego chcą – okazję do wypłakania się, oswojenia nieszczęścia. Doceniam taki gest, zwłaszcza w kontraście z przejawami szpitalnego okrucieństwa, jakie pamiętam z akcji „Rodzić po ludzku”. Kobieta, która urodzi martwe dziecko, trafia często na tzw. patologię ciąży i przez parę dni leży z tymi, które pomimo powikłań urodziły dzieci. Musi słuchać i patrzeć, jak koleżanki z pokoju je karmią i tulą.

„Mszy świętej pogrzebowej na cmentarzu przewodniczył biskup pomocniczy w Płocku Roman Marcinkowski, który prosił wiernych, aby modlić się za tych, którzy cierpią po stracie dzieci, oraz by przepraszać za brak troski o życie bezbronnych.”

Jasne, musieli dodać to swoje „przepraszam” za kobiety (rodziny), które przerywają ciążę, a także za niedoszłe matki, które nie chciały wziąć udziału w obrzędzie – pomyślałem. Kościół taki już jest, że musi potępić tych, którzy mają inną wrażliwość, ważne, że daje także pociechę. Jak to ujmuje „Gość Niedzielny”, organizując takie pogrzeby, Kościół „wspiera rodziców, którzy doświadczają bolesnej straty, i umacnia ich nadzieję, że to dziecko żyje w Bogu, nie jakoś częściowo, ale jest w pełni szczęśliwe”.

Myliłem się. To nie był taki pogrzeb.

„W pomniku-grobie pochowane zostały prochy dziesięciorga dzieci, których szczątki nie zostały odebrane przez rodziców z płockich szpitali. Doczesne szczątki dzieci poronionych będą chowane w tym wyjątkowym grobie dwa razy w roku: w marcu i w październiku”.

Tam nie było żadnych rodziców, nikt nikogo nie pocieszał! Cel pogrzebu był inny – umacniać doktrynę, że embrion/płód jest człowiekiem i dlatego poronienie jest jak śmierć. Był aktem ewangelizacji w wersji Jana Pawła II, który aborcję („legalną eksterminację poczętych istnień ludzkich przed ich narodzeniem”) porównywał do Holocaustu. Urnę z resztkami płodów niosła para symbolicznych – jak rozumiem – Rodziców Polskich, a na ich twarzach malowało się najwyższe uduchowienie (zobaczcie zresztą sami zdjęcia z tego pogrzebu-manifestacji na portalu Nasze Miasto)

Zbudowany na cmentarzu pomnik – ozdobiony cytatem z księgi Jeremiasza: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię” – ma propagować tę podstawową dziś misję Kościoła, tak jak Grób Nieznanego Żołnierza ma umacniać patriotyczny nastrój.

Pomyślałem o dziesięciorgu niedoszłych rodzicach.

Ten pogrzeb, wydarzenie wszak publiczne, to wytyk, wskazanie ich biskupim palcem. Porzuciliście swoje dziecko! Nie zadbaliście o nie! Nie pochowaliście!

Mogą mieć uzasadniony żal, że przez kilka miesięcy w szpitalnych zamrażarkach ktoś przechowywał resztki płodu, który miał być ich dzieckiem, by razem ze szczątkami innych płodów wzięły one udział w kulcie Życia Nienarodzonego. Kto ma prawo zakłócać pamięć (czy niepamięć) o tragedii, jaka ich spotkała?

A może przesadzam, pomyślałem. Może niepotrzebnie wtrącam się w sprawy Kościoła? Ze swoich pieniędzy postawił pomnik i urządza obrzędy. Dla mnie to gusła, ale nie powinienem wszystkiego sądzić swoją miarą.

Myliłem się znowu.

„Pochówek odbył się dzięki wsparciu biskupa płockiego Piotra Libery, prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego oraz radnych miejskich, którzy zdecydowali o przyznaniu środków finansowych na ten cel”. Ze strony Deon.pl dowiedziałem się wręcz, że „inicjatywę zbudowania Grobu Dzieci Nienarodzonych podjęli wspólnie Biskup i Prezydent”. I że to już drugi taki grób w diecezji płockiej, pierwszy stoi w parafii św. Walentego w Gzach.

Władza publiczna razem z Kościołem prowadzi i finansuje tę akcję. Ochoczo występuje w imieniu wspólnoty, która dokonuje aktu ideologicznego pro life. Obywatele płacą za pogrzebowe co łaska i za akcję – jak to ujął Deon.pl – „uświadamiania o godności życia ludzkiego, które rozpoczyna się z chwilą poczęcia”. 

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij

Zapisz się na newsletter Krytyki Politycznej
i bądź na bieżąco