Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Skoro i tak umieram, to przynajmniej zabiorę paru morderców zwierząt ze sobą

Zostaje ci kilka tygodni życia. Co robisz? W spektaklu w reżyserii Ewy Platt Janina Duszejko nie ma wątpliwości – bierze odwet na myśliwych. Zaczyna od tych, którzy mają najwięcej władzy i skrzywdzili ją najbardziej. A my za reżyserką dajemy jej moralne alibi.

Theatrical scene onstage with red curtains; a masked performer in white points an orange-tipped prop gun at a kneeling figure on the ground.
Walka

Kilka dni po majówce w Nowym Teatrze w Warszawie ogłoszono nową inicjatywę ustawodawczą pod hasłem „UWAGA POLOWANIE! Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre”. Jej celem jest uaktualnienie, a właściwie ucywilizowanie bestialskiego (bez)prawa łowieckiego, obowiązującego prawie bez zmian od 1995 roku.

Projekt postuluje zabronienie polowań komercyjnych, ograniczenie metod polowania, w tym zakaz nęcenia zwierząt jedzeniem oraz zakończenie hodowli zwierząt na polowania, a przede wszystkim większe bezpieczeństwo i jawność (np. dostęp dla każdego zainteresowanego do informacji, gdzie i kiedy odbędzie się polowanie). W skład komitetu wchodzą m.in. Olga Tokarczuk i Zenon Kruczyński, a wśród ambasadorek są Agnieszka Holland, Katarzyna Kasia czy Maja Ostaszewska.

Jeśli projektowi uda się zebrać 100 tysięcy podpisów i przejść przez parlament, trafi na biurko prezydenta Nawrockiego. Już teraz jednak wiadomo, że propozycje ograniczenia wpływu Polskiego Związku Łowieckiego – choćby poprzez możliwość wyłączania terenów gmin z obwodów łowieckich – budzą ogromny opór środowiska myśliwych czy PSL-u.

Ewa Platt i dramaturg Miłosz Markiewicz trafiają więc z premierą spektaklu Prowadź pług przez kości umarłych na podstawie prozy Olgi Tokarczuk w gorący moment. Debata o polowaniach od dawna oprócz zwierząt dotyczy także władzy, tradycji, własności, modelu męskości – i o tym wszystkim jest w tej fabule mowa. Chociaż twórcy nie dociążają spektaklu bieżącą publicystyką, rzeczywistość robi to za nich. A przedstawienie dobrze na tym wychodzi.

„Prowadź swój pług przez kości umarłych” w Teatrze Narodowym. Fot. Przemyslaw Jendroska

Widownia na linii strzału

Przed rozpoczęciem i na początku spektaklu Dominika Kluźniak, wcielająca się w rolę Duszejko, już jest na scenie, krąży ubrana w sportowy strój. Słychać skomlenie – to przywołanie ogromnego bólu mordowanych zwierząt, w tym zamordowanych przez myśliwych psów bohaterki. Wysoka ambona myśliwska dominuje nad sceną. Padające co i rusz wystrzały będą nas niepokoić już do końca spektaklu. W efekcie zastanawiamy się, czy któryś, choćby i wymierzony w zwierzę, nie pada w naszą stronę. W mrocznej aurze ambony bezpiecznie nie mogą czuć się ani zwierzęta, ani ludzie. Główny element scenografii Anny Rogóż działa rewelacyjnie. Drugi główny element to błoto, w którym grzęźnie świat przedstawiony, w tym bohaterowie – zarówno fizycznie, jak i moralnie.

Trzeci to pusta widownia, za zlokalizowaną w centrum sceną (na dużej scenie zainstalowano widownię roboczą). Między krzesłami publiczności wisi wyblakły, trudny do odczytania brzydki baner reklamujący wulkanizację. Skutecznie wybija nas z nadmiernej estetyzacji czy romantyzacji spotkania człowieka z naturą. Przypomina, gdzie jesteśmy: w Polsce prowincjonalnej – trochę śmiesznej, trochę beznadziejnej, pełnej reklam małych męskich biznesów, często sponsorujących lokalne koła łowieckie, pogrążonej do kostek w błocie.

Śmierć za śmierć

Główna bohaterka Janina Duszejko nie jest tu ekscentryczną starszą panią z (anty)kryminału, lecz dojrzałą kobietą, teoretycznie w sile wieku (Dominika Kluźniak w tej roli naprawdę błyszczy). Cierpi, bo nie może się pogodzić z krzywdą zwierząt. Nikt jej nie słucha, a myśliwi traktują ją pogardliwie. Empatia i nadmiar współodczuwanego cierpienia, a także bezradność, prawdopodobnie są źródłem jej choroby.

Znaną nam fabułę odnajdywania kolejnych ciał zabitych myśliwych twórcy spektaklu przeplatają onirycznymi „szpitalnymi” scenami bezdusznych, odczłowieczających badań. Diagnozowanie Duszejko przypomina wręcz przeszukania osobiste w areszcie. To dopisane wątki – nie znajdziemy ich w powieści. Pielęgniarz (Paweł Paprocki) miałko wspomina o potrzebie czułości wobec świata (nawiązanie do przemowy noblowskiej Tokarczuk), ale jego słowa w kontekście przeprowadzanych przez niego badań, także w kontekście codziennego przyzwolenia na mordowanie zwierząt, są skompromitowane. Równolegle słyszymy słowa o błogiej ignorancji, dzięki której egzystencja i płodzenie dzieci do życia w nieczułym, okrutnym świecie są możliwe.

Podczas któregoś z kolejnych badań Duszejko dowiaduje się, że umiera. Pada na ziemię i płacze. To długa, poruszająca scena. Chyba właśnie wtedy bohaterka dochodzi do konstatacji, że skoro jej koniec jest już bliski, to przynajmniej zabierze ze sobą paru tych, którzy zamordowali jej ukochane suki. W tym momencie jej motywacja ujawnia się dużo silniej, niż gdy bohaterka znajduje zdjęcie myśliwych, pozujących z zamordowanymi trofeami. Umierając, może już wszystko.

Moralne alibi Duszejko

Spektakl bardzo mocno ustawia nas po stronie Duszejko. Wierzymy jej, chociaż wyraźniej niż ona widzimy uwikłanie w przemoc, w zbrodnię. Zabijając myśliwych, bohaterka powstrzymuje ich od dalszego popełniania zła. Walczy o przetrwanie zwierząt i w jakimś sensie siebie. Chyba to właśnie na tym poziomie – obrony własnej – grają twórcy, by umocnić moralne alibi Duszejko. Zabijając, kobieta próbuje zatrzymać śmierć. To przekonujący klucz interpretacyjny, który uwiarygadnia bohaterkę.

Czytaj także „Pokot” nie jest baśnią o złym PIS-ie Justyna Drath

Platt i Markiewicz nie robią z Duszejko typowej, silnej, wściekłej mścicielki. Bardziej interesuje ich ktoś, kto pęka pod ciężarem nadmiaru empatii. Duszejko bywa zupełnie zwyczajna, jak i bardzo dziecinna – ale jej dziecinność jest bezwzględna, nie dostosowuje się do powszechnie przyjętej znieczulicy, empatyzuje, nie godzi się na preteksty związane z powszechnie przyjętymi normami.

Bardzo cenię tę kreację postaci, bo wydaje mi się ona dużo głębsza psychologicznie niż w powieści Tokarczuk czy w filmowej adaptacji Agnieszki Holland Pokot. Dzieje się to kosztem rozwinięcia dylematu moralnego – czy Duszejko ma prawo mordować? W powieści pierwszoosobowa narratorka wyraźnie ukrywa przed nami prawdę i to sprawia wrażenie, że mamy wątpliwości co do prawdziwości wszystkiego, co nam przekazuje. Platt z Markiewicz postawili na kruchość, szczerość, w pewnej mierze opętanie cierpieniem, która sprawiają, że nie myślimy o bohaterce w kategorii winy.

„Prowadź swój pług przez kości umarłych” w Teatrze Narodowym. Fot. Przemyslaw Jendroska

Nie rodzisz dzieci, więc przynajmniej śpiewaj

Zaprzyjaźniona z bohaterką para, która spodziewa się dziecka – Dyzio (Adam Szczyszczaj) i Dobra Nowina (Justyna Kowalska) – jest budowana na kontrze do Duszejko. Również jest zdziecinniała, lecz dzięki naiwności i błogiej ignorancji – szczęśliwa. To trochę przypowieściowa kreacja, ale ładnie się komponuje z całością. W pewnym momencie efekciarsko opada kurtyna – widzimy przerysowany spektakl w spektaklu. Dyzio i Dobra Nowina odgrywają nawrócenia świętego Huberta, patrona polowań. Hubert-Dyzio poluje na zwierzęta, ale dostrzega znak między porożem jelenia-Dobrej Nowiny, nawraca się i już przestaje „źle polować”.

To jednak nie koniec. Jeleń staje się oprawcą – reprezentuje przemoc środowiska łowieckiego wobec mężczyzn. Dobra Nowina odgrywa to, co zaobserwowała i czego jako kobieta doświadczyła od środowiska myśliwskiego. To scena zabawna, mroczna, trochę żenująca, zdecydowanie odmienna od rytmu reszty spektaklu. Siła jej przekazu jest wręcz publicystyczna, i ta funkcja mnie przekonuje – w końcu polem odwołań do spektaklu są światy tworzone przez Holland i Tokarczuk, znane ze swojego zaangażowania w debatę publiczną.

Nie ukrywam, że mam słabość do tej prostej opowiastki noblistki. Tak jak i do bazującego na niej filmu Agnieszki Holland (przypominającego trochę Na noże, tylko ze społecznym nerwem, ważnym przesłaniem i etyczną głębią). Czytam ją nie jako tzw. literaturę piękną, lecz jako świetną wariację gatunkową – wciągający, dobrze napisany antykryminał ekologiczny.

Czytaj także „Podnieceni widokiem tryskającej krwi sami tryskają spermą” Katarzyna Kowalewska

Nic mnie tak jednak nie irytuje, jak piąte odczytanie danego tytułu tym samym kluczem interpretacyjnym (lub co gorsza – bez klucza). Doceniam więc solidność pracy analitycznej twórców i tak konsekwentne, oryginalne poprowadzenie głównej postaci, potraktowanej przez twórców chyba dużo poważniej niż zrobiły to Tokarczuk czy Holland. Ta rola i ta postać, tak jak i scenografia – to zdecydowanie najsilniejsze strony spektaklu. (Może niekoniecznie przekonuje mnie otwarta publiczność i brzydki, niepasujący baner – mroczna pustka robi wrażenie, ale jednocześnie wybija z wnętrza świata przedstawionego, łatwiej też pozwala przeprojektować sobie odbiór, że strzelają przede wszystkim „tam”, a nie do nas).

Dobre są też elementy humorystyczne, zręcznie wydobyte z książki. Na przykład, gdy mężczyźni każą Duszejko śpiewać przy ciele pierwszego nieżyjącego myśliwego, ponieważ jest kobietą, czy rozmowa o tym, dlaczego indywidualistyczne zbieranie grzybów można by uznać za sport narodowy, odzwierciedlający polską niechęć do współpracy i pomagania sobie nawzajem, a za to – zamiłowanie do rywalizacji i grania na siebie.

Symptom zmiany – bez kompleksów i czołobitności

Ewa Platt bierze na warsztat powieść Tokarczuk i robi coś prostego, ale trudnego zarazem: nie komplikuje spektaklu na siłę, nie przykrywa go teorią, estetyzacjami, kobiecymi personifikacjami przyrody (choć biegającą między siedzeniami nagą aktorkę grającą sarnę do ustrzelenia mogłaby sobie darować, ale świeżo po lekturze Feminizm to weganizm wyraźniej dostrzegam analogię między wykluczeniem kobiet i zwierząt). Racjonalnie pogłębia zastany materiał, zastanawia się, co działa, a co nie działa. Pierwsze zostawia, drugie przepisuje bądź skreśla. Jednocześnie dociąża żywioły tragizmu i komizmu, faworyzując ten pierwszy.

Wreszcie w Teatrze Narodowym w Warszawie można zobaczyć bezpretensjonalnie wystawioną „nową klasykę”. Po latach trochę muzealnego repertuaru spektakl Platt działa świeżo, bez kompleksów, bez czołobitności. W innym teatrze być może byłby przede wszystkim sprawnie zrobioną adaptacją, ale w Narodowym to symptom zmiany związanej z przejęciem dyrekcji przez Jana Klatę po dekadach kurczowego zaciskania steru przez Jana Englerta, miną sfinksa odpowiadającego na pytanie „ile jeszcze?”. Po nieudanym zmierzeniu się gwiazdy młodego pokolenia, Kamila Białaszka (rapera Kozy), z arcydzielnym Niewyczerpanym żartem, po kontrowersjach wokół parodyzującego Susan Sontag jako odklejoną elitarystkę Mężczyźni objaśniają mi świat w adaptacji Klaudii Gębskiej i Mariusza Gołosza, Platt udowadnia, że warto zapraszać pokolenie Z do Narodowego (bezpośrednio polemizuję tu z zasłyszanym niedawno komentarzem).

Oczywiście inscenizacja ma swoje słabości. Z pewnością jest bardziej solidna niż magiczna. Nie wywołuje owacji na stojąco, ale świetnie trafia w czas. Chociaż spektakl nie jest interwencyjny i nie zmieni prawa łowieckiego w Polsce, trudno nie czytać go przez pryzmat społeczeństwa, które właśnie może na nowo zdecydować, kto i do kogo, czego oraz na jakich zasadach ma prawo strzelać.

Za znaczące uważam, że w obrębie świata przedstawionego uśmiercanie najokrutniejszych myśliwych, by przestali dalej polować, jest legitymizowane. Spektakl przekonuje nas, że Duszejko ma moralną rację, nawet jeśli ta konstatacja jest etycznie niewygodna, uwierająca. Niewysłuchany żal, bezsilność w obliczu niesprawiedliwości i cierpienia zamieniają się w inny radykalizm, dążący do ukrócenia polowań jedyną dostępną drogą.

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Doktorantka Szkoły Doktorskiej Nauk Humanistycznych i Sztuki na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Bada konflikty i napięcia w teatrach publicznych w Polsce. Autorka tekstów o teatrze i książkach. W KP zajmuje się m.in. komunikacją.

Napisz do mnie
Tagi:
Wydanie: 20260516

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x