W kontekście wyborów – choć Putin ich tak nie nazywa, mówi o „procesie wewnątrzpolitycznym” – prezydent Rosji upomniał się o obywatela RF, jednego z najbogatszych rosyjskich oligarchów, który w czerwcu 2025 roku przyjechał do Armenii z planami rozwinięcia w kraju swoich przodków działalności politycznej. Gdyby mu się udało, byłby kimś w rodzaju Bidziny Iwaniszwili i niewykluczone, że właśnie taki był plan na Kremlu. Po co wymyślać koło na nowo? Skoro udało się wymienić władzę na prorosyjską w Gruzji, to czemu miałoby się nie udać w pełnej rosyjskich sentymentów Armenii?
Jednak Karapetjan w Armenii trafił najpierw do więzienia, a pod koniec minionego roku do aresztu domowego. Zatrzymano go za wezwania do obalenia ustroju i pranie pieniędzy.
Putin w rozmowie z Paszynianem podkreślił, że są pewne siły prorosyjskie w Armenii i Rosja chciałaby, by brały one udział w „pracy wewnątrzpolitycznej”.
Paszynian na to dictum odpowiedział z nieoczekiwaną asertywnością. Zaczął od tego, że Armenia jest państwem demokratycznym, tak demokratycznym, że niektórzy obywatele sądzą, że tej demokracji jest za dużo. Że jest prawdziwy proces polityczny, a wybory odbywają się nawet dwa razy w roku, z uwzględnieniem wyborów lokalnych, a ludzie wybierają między przedstawicielami różnych partii politycznych. Dodał, jakby nigdy nic, że w Armenii nie ma listy zakazanych sieci społecznościowych i nie ma więźniów politycznych, a mając na myśli Karapetjana – który ma rosyjski paszport – podkreślił, że w procesach politycznych w Armenii mogą brać udział tylko jej obywatele. Na koniec wyraził nadzieję, że planowane na czerwiec wybory parlamentarne tylko wzmocnią armeńską demokrację.
Nagranie z tego spotkania stało się wiralem, a że miało to wszystko miejsce w prima aprilis, to naprawdę wyglądało jak wygnerowany przez AI żart z Putina. Kiedy Paszynian z właściwą sobie pocieszną manierą perorował na Kremlu o demokracji, Putin kręcił młynki palcami i uważnie przyglądał się podłodze. Premier Armenii nie skłamał. Kraj w 2025 roku zajął wysokie, 34. miejsce w indeksie wolności słowa przygotowywanym przez Reporterów bez Granic. Mimo że Paszynian ma wielu krytyków, którzy dostrzegają u niego transformację z demokraty w polityka uciekającego się do autorytarnych metod, to różne badania wskaźników demokratyzacji wciąż plasują Armenię w trendzie wzrostowym.
Przy okazji spotkania Putin i Paszynian wyjaśnili sobie kilka innych kwestii – jak armeńskie ambicje dołączenia do Unii Europejskiej, co wykluczy ją z Unii Eurazjatyckiej, w której jest dzisiaj, czy bezczynność Rosji i ODKB w obliczu ataku Azerbejdżanu na Górski Karabach.
Paszynian nie jest ulubieńcem Putina. Nigdy nie był, bo władzę wychodził sobie w ramach pokojowej ulicznej rewolucji. Poza tym lider Armenii zaczął dystansować się wobec Rosji po przegranej wojnie z Azerbejdżanem, w której Moskwa miała być gwarantem bezpieczeństwa karabaskich Ormian, a nie zrobiła dla nich zupełnie nic. Rosja nie stała się też tradycyjnym rozjemcą i mediatorem w tym konflikcie i po jego zakończeniu w buty te wszedł Donald Trump. Amerykańska administracja w ostatnich miesiącach wykazała się zaskakującym wręcz zaangażowaniem w normalizację relacji między zwaśnionymi kaukaskimi państwami, przy okazji projektując dla siebie parę intratnych inwestycji w regionie. Erywań i Baku w lutym odwiedził wiceprezydent J.D. Vance, ale to, czy Waszyngton okaże się wydolnym partnerem dla obu stolic, będzie zależało od rezultatów wojny w Iranie, który był zresztą jednym z najsolidniejszych partnersko sąsiadów Armenii.
Wojna na Bliskim Wschodzie uruchomiła nowe procesy i dlatego Paszynian – mimo wszystko – nie odżegnuje się od Rosji, starając się podtrzymać poprawne relacje. W Armenii usłyszałam, że sojusz rosyjsko-ormiański to rzecz święta, wręcz metafizyczna. Jednak oglądając nagranie ze spotkania Putina z Paszynianem nie odniosłam wrażenia, by w tej relacji były jeszcze jakieś tabu.



![Piotr Wójcik "Trumponomika [o ekonomii Donalda Trumpa]"](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2022/12/plomienie_trumponomika-okladka-171x267.jpg)

![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)




Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.