Stawiszyński: Wieczny powrót, wieczna uczta
Jesteśmy zwierzętami, jesteśmy immanentną składową tej pożerającej się wzajemnie maszynerii – twierdzi autor książki „Wieczne życie. O zwierzęcej formie śmierci”.
Jesteśmy zwierzętami, jesteśmy immanentną składową tej pożerającej się wzajemnie maszynerii – twierdzi autor książki „Wieczne życie. O zwierzęcej formie śmierci”.
Czy warto zapłacić więcej za żywność z ekologicznym certyfikatem? Pierwszy głos w debacie Dziennika Opinii o polityce żywnościowej.
Ludzie są jedynymi ssakami, które piją mleko w wieku dojrzałym.
Co weganie i wegetarianie jedzą w święta wielkanocne? I czy to powód nieuniknionych kłótni przy stole?
Czy nie fundujemy sobie właśnie zbiorowego samobójstwa?
Większość ludzi z miasta myśli, że krowy produkują mleko non stop. Powtarzam im: nie ma takiego zwierzęcia jak „krowa mleczna”, jest po prostu krowa.
Nic nie wzmaga poczucia wstydu tak, jak bycie rodzicem. Dzieci zauważają paradoksy i hipokryzję. Demaskują nas.
Zgoda na produkowanie kur-maszyn, wytwórni mięsa i automatów do strzelania jajami jest częścią dużo szerszego światopoglądu. I jego racjonalność jest ograniczona.
Im dłużej przyglądam się dyskusji, jaka toczy się wokół jedzenia, tym bardziej się zastanawiam, co skrywa się pod jej powierzchnią.
Chciałabym wysłuchać kogoś, to rzeczowo napisze, co jako społeczeństwo możemy stracić w razie realizacji światłych idei modyfikowanego postępu.