Ministerstwo zdrowia, ale nie psychicznego. Zapobieganie samobójstwom kosztuje za dużo [rozmowa]
Skoro po złamaniu nogi przysługuje pacjentom rehabilitacja, tak samo musi być w przypadku osób w kryzysie zdrowia psychicznego.
Kto ma prawo się leczyć, a kto czeka w kolejce.
Skoro po złamaniu nogi przysługuje pacjentom rehabilitacja, tak samo musi być w przypadku osób w kryzysie zdrowia psychicznego.
Fiesta na cześć mordercy, choć widowiskowa, nie powinna przysłonić nam źródeł tej jednoczącej radości ze śmierci. Przyjrzyjmy się więc okolicznościom społeczno-politycznym, w jakich do niej doszło.
Współczesne społeczeństwa, które zrezygnowały lub konsekwentnie rezygnują z etosu państwa opiekuńczego, są jak ruchome piaski. W warunkach prekariatu ludzie czują się na nich coraz bardziej niepewnie, a strach i dyskomfort z tym związane pozostają, choć zamiecione pod dywan.
To fakt, że wklikanie się na profesjonalną stronę zbiórki jest o wiele przyjemniejsze niż wypełnianie PIT-u. Ale kiedyś trzeba dostrzec, że mamy problem.
Stosunek Brytyjczyków do eutanazji pozostaje taki sam od początku lat 80. Prawo od ponad 40 lat nie nadąża więc za społecznymi preferencjami.
„To nie seksu nienawidzę. Nienawidzę tego, że kiedyś ktoś mi wmówił, że mu się ode mnie ten seks należy”.
Bezsenność, koszmary na temat deszczu i uczucie rozpaczy – to skutki psychiczne jednej powodzi. A kryzys klimatyczny jeszcze nie zaczął się na dobre.
Kierowane przez Izabelę Leszczynę z KO Ministerstwo Zdrowia chciało przeforsować reformę niekompletną, która miała na celu konsolidację szpitali bez uwzględnienia pozostałych elementów opieki medycznej. Ale przedsiębiorcom jak zwykle przychylono nieba.
Rodzice piszący pod hasztagiem, by „zostawić ich dzieci”, wiedzą, że za niewinnym przedmiotem wprowadzonym do szkół przez Nowacką kryje się WHO, której celem jest rozłożona na kilka pokoleń depolonizacja.
Nie jest zaskoczeniem, że prawa do nieograniczonej sprzedaży alkoholu najzapalczywiej bronią producenci. A co z opinią publiczną? Sprawdziliśmy to.