Kamala Harris nie jest lewaczką, a mur zaczyna podobać się demokratom [rozmowa]
W USA nie można dzisiaj przeprowadzić żadnych poważnych reform – mówi Łukasz Pawłowski, współtwórca „Podkastu amerykańskiego” i autor książki „Stany podzielone Ameryki”.
Imperium wolności i nierówności.
W USA nie można dzisiaj przeprowadzić żadnych poważnych reform – mówi Łukasz Pawłowski, współtwórca „Podkastu amerykańskiego” i autor książki „Stany podzielone Ameryki”.
Po 40 latach przykrawania polityki do ekonomii powraca wiara w siłę sprawczą tej pierwszej: w to, że rząd może aktywnie działać, zamiast siedzieć w kucki i czekać, co zbawiennego wymyślą technokraci.
QAnon oferuje proste wyjaśnienie problemów, które trapią Amerykanów: nasz kraj i w ogóle świat są w porządku, ale złowrogie elity przejęły władzę. Jeśli je obalimy, zapanuje utopia – mówi Will Sommer, autor książki „Uwierz w Plan”.
Sądzę, że nastroje na Kremlu są bliskie paniki – mówi autor książki „Rosja kontra nowoczesność”.
Kamala Harris przyjęła nominację prezydencką. Wsparli ją Obamowie, Clintonowie, Oprah Winfrey, bez której nic ważnego w Ameryce wydarzyć się nie może, i Bernie Sanders, który zawsze wybiera jedność partii przeciw prawicy.
Działania Hutich są przemyślane i dobrze zaplanowane. Oni mają swoją wizję i czas. Nic nie muszą i przed nikim nie odpowiadają.
Już w ośmiu stanach USA prawicowa władza ograniczyła prawo nauczycieli do poruszania problemów rasy i rasizmu. Za pretekst posłużyła krytyczna teoria rasy.
Izrael oraz Hamas z Iranem, a także brytyjscy, antyimigranccy rasiści i fanatycy muzułmańscy, grają w tę samą grę: grę w wojnę totalną.
Fala odchodzenia od mainstreamowych instytucji w kierunku grup nietradycyjnych nie jest wcale nowa.
W niedzielę 21 lipca siedzę na lotnisku z mężem i synem, czekając na boarding do Bostonu. Słucham podcastu The Daily o kampanii wyborczej w USA. Zanim dolecę, zdąży się zdezaktualizować.