Kandydat ze świata kamer
To pierwsze od lat tak nieprzewidywalne wybory prezydenta Ukrainy. Nie ma jednoznacznego lidera nadchodzącej drugiej tury.
Kraj, który broni swojej wolności – i uczy Europę odwagi.
To pierwsze od lat tak nieprzewidywalne wybory prezydenta Ukrainy. Nie ma jednoznacznego lidera nadchodzącej drugiej tury.
30 lat temu runął mur berliński, wraz z nim dotychczasowy porządek na świecie. Dziennikarze z Polski, Niemiec i Ukrainy opisują, jak w ich krajach przez ten czas zmienił się stosunek do Rosji.
Ukraińscy politycy w odróżnieniu od zachodnich muszą się mierzyć z wojną, ale tak samo okazują wyborcom pogardę. Zyskują populiści – liderem sondaży jest komik, który gra prezydenta w telewizyjnym serialu.
Ukraińscy pracownicy, którzy zdecydowali się na przeprowadzkę, spędzają miesiące w kolejkach po dokumenty, trafiając przez to na czarny rynek, nie są też objęci żadnymi programami integracyjnymi.
Ukraińska skrajna prawica jest słaba, bo jej dyskurs został zeskłotowany przez polityczny mainstream – czyli zdarzyło się mniej więcej to samo, co w Polsce z PiS-em i ONR-em.
Od jakiegoś czasu ukraińska władza próbuje nie tylko naprawić swoje stosunki z prezydentem USA, ale też dołączyć do jego populistycznej międzynarodówki – nieważne, jak wiele by to kosztowało.
Hybrydowy stan wojenny w Ukrainie przebiega dosyć spokojnie, czego nie da się powiedzieć o hybrydowym stanie wyjątkowym, w którym pogrąża się reszta kontynentu.
Prezydentem patriarchalnej Gruzji została kobieta, ale nie należy z tego wyciągać pochopnych wniosków. Salome Zurabiszwili jest jedynie marionetką obozu władzy.
Najciekawsze pytania dotyczą „niektórych” praw obywatelskich, które „mogą” zostać podczas stanu wojennego zawieszone.
Po pięciu latach niewiele już zostało z atmosfery Majdanu. Wizja zbliżającej się wojny może na chwilę obudzić tamte emocje. Ale żadnej wojny nie będzie.