Subskrypcja na Pana Boga
Brunatny amerykański technofeudalizm w Polsce to nie tylko platformy społecznościowe i rada przy Ministerstwie Cyfryzacji pełna lobbystów z Big Techów. To również apka do modlitwy.
Technologiczni giganci zarządzają naszą uwagą jak swoją własnością i wzmacniają polaryzację. A my pokazujemy naukę i technologię, które mogą działać inaczej – dla ludzi, nie przeciw nim.
Brunatny amerykański technofeudalizm w Polsce to nie tylko platformy społecznościowe i rada przy Ministerstwie Cyfryzacji pełna lobbystów z Big Techów. To również apka do modlitwy.
Sztuczna inteligencja może „wyzwolić” elity od konieczności dbania o poziom wykształcenia populacji, przejmując prace, które kiedyś wykonywała wykształcona klasa średnia i prowadząc do jej głębokiej proletaryzacji.
Po tym, jak kapitalistyczny wampir wyssie z nas nawet nasze wzorce zachowań, zacznie symulować poparcie dla samego siebie. Miliony botów będą „w naszym imieniu” lajkować wytwory korporacyjnych działów marketingu, nawet jeśli my sami dawno będziemy wypaleni i pozbawieni złudzeń. Albo martwi.
Czy w momencie nieuchronnego pęknięcia bańki AI będziemy jeszcze posiadać suwerenne media i edukację, czy zostaniemy jedynie z długami u dostawców chmury i infrastrukturą, nad którą nie mamy żadnej kontroli?
Zacznijmy od kwestii podstawowej: ceny akcji są przeważnie ustawione. Inwestorzy łykają ten szwindel, bo wierzą, że inni inwestorzy też go łykną. A gigantyczne fuzje takie jak SpaceX z xAI Elona Muska widzieliśmy już nie raz: zwykle kończą się katastrofą.
Palantir to amerykańska firma wyspecjalizowana w użyciu AI do analizy wielkich baz danych dla policji, wojska i wywiadu. Właśnie oddajemy jej budowę naszego cyberbezpieczeństwa narodowego. Ale czy wiemy, jakie ma ona cele i na jakich ideałach jest ufundowana? Przeczytałem książkę prezesa Palantira, żebyście wy nie musieli.
Kampania wyborcza w 2027 roku zapowiada się fantastycznie. Przygotujcie się na jeszcze więcej szczucia na mniejszość ukraińską w Polsce, więcej zachęcania do polexitu, więcej polityków z dorobionymi cycami i więcej Dariuszów Mateckich, bo widocznie jeden to niewystarczająca kara dla naszej umęczonej ojczyzny.
Sygnałem wielkiego upraszczania okazała się pandemia i odkrycie, że globalna integracja gospodarki jest źródłem zagrożeń i nie da się nią efektywnie zarządzać w sytuacji głębokiego kryzysu.
Nastały trudne czasy dla romantyków i zwolenników zasad moralnych w polityce międzynarodowej. Co gorsza, wchodzimy w nie słabi i podzieleni. Jeśli cenimy wartości, które czasem nazywamy europejskimi, powinniśmy zrozumieć, że w naszym interesie jest coś dziś niepopularnego.
Choć nie ruszyła jeszcze nawet przedsprzedaż „GTA 6”, sprawa jest przesądzona: gra będzie najlepiej sprzedającym się tytułem w historii. Ale historia jej powstawania skupia w sobie wszystkie patologie współczesnej branży gier wideo.