Państwo znów dołoży bogatym? Co kryje umowa koalicyjna
W umowie koalicyjnej zapisano jeden z największych w nowoczesnej historii Polski przekrętów.
W umowie koalicyjnej zapisano jeden z największych w nowoczesnej historii Polski przekrętów.
Nie weszli na pokład wspólnej listy, ściągając na siebie gromy, a w części najbardziej fanatycznych wyborców Tuska wzbudzając wręcz nienawiść. Czy jest szansa, że ulegną PiS-owi?
Gdy dzisiejsza opozycja przejmie władzę, musi podejść z wielkim szacunkiem do ludzi, którzy głosowali na PiS.
Galopujący Major komentuje wyniki wyborów parlamentarnych.
Rząd, który powstanie na bazie sił opozycyjnych, będzie w najtrudniejszej sytuacji ekonomicznej od lat 90., a politycznej – chyba od czasu rządu Mieczysława F. Rakowskiego z 1989 roku. Niemniej dziś mamy prawo się cieszyć, że coś się nam wreszcie w tej nieszczęsnej polityce udało.
Pytania zadane podczas debaty w TVP były klasycznym przykładem nachalnej propagandy. A odpowiedzi?
Za nami debata przedwyborcza w TVP. Na tle zajętych wyłącznie sobą Tuska i Morawieckiego przedstawiciele Konfederacji, Lewicy i Trzeciej Drogi wypadli spokojnie, konkretnie, merytorycznie, a miejscami wręcz błyskotliwie.
Dzisiejsza debata w TVPiS będzie testem grubości politycznej skóry.
Gdyby w Polsce wszystko działało jak należy, to dałoby się przeboleć tę awersję naszej klasy politycznej do tematów, które nie gwarantują zaproszenia do wieczornej „Kropki nad i” albo chociaż hype’u na Twitterze.
PSL i Polska 2050 zbliżyły się do siebie wyłącznie z powodu okoliczności. Groziło im wchłonięcie przez Platformę Obywatelską, która zaczęła ostro się rozpychać na opozycji po powrocie Donalda Tuska. Jak ta przypadkowość odbiła się na ich wspólnym programie?