Europejski neofaszyzm narodził się w Austrii [rozmowa]
W niedzielę wybory parlamentarne w Austrii. Na zwycięzcę typuje się partię FPÖ, której lider Herbert Kickl sam siebie określa mianem „Volkskanzler”, zaczerpniętym z ideologii nazistowskiej.
To, co dla jednych jest wyborem, dla innych bywa przetrwaniem.
W niedzielę wybory parlamentarne w Austrii. Na zwycięzcę typuje się partię FPÖ, której lider Herbert Kickl sam siebie określa mianem „Volkskanzler”, zaczerpniętym z ideologii nazistowskiej.
Presja opinii publicznej na zaostrzenie polityki migracyjnej jest tak duża, że podporządkowują się jej właściwie wszystkie partie, co tylko pogłębiło się po wyborach we wschodnich Niemczech – mówi dr Łukasz Jasiński, analityk ds. Niemiec w Programie Trójkąta Weimarskiego.
Od dwóch tygodni „patrole obywatelskie” zastraszają ludzi w miastach całej Polski. Policja legitymuje, grozi paluszkiem i mówi „żeby mi to było ostatni raz”. Polityków temat w ogóle nie zajmuje. Bandyci są bezkarni i coraz odważniejsi.
Organizator nielegalnego zgromadzenia przyznał, że polska ksenofobia przeszła jego najśmielsze oczekiwania i obiecał, że to już ostatni raz. Policja dowiedziała się tyle, ile potrzebowała, i podziękowała za więcej.
W mieście „patrolowanym” przez wzmożonych, młodych mężczyzn, przekonanych, że bronią ojczyzny, swoich braci i sióstr przed morderczą, obcą inwazją, nikt tak naprawdę nie może czuć się bezpiecznie.
Nie wygramy ze stereotypami w zamkniętej dyskusji o rasizmie, jeśli nie otworzymy się na przykłady, wydarzenia, relacje i sytuacje przełamujące te uprzedzenia.
Jak to się stało, że malunek pokazujący pokój na Ziemi i ludzi dobrej woli stał się w Polsce kontrowersyjny? Tak kontrowersyjny, że wójt czuje, że musi się z niego tłumaczyć.
Izrael oraz Hamas z Iranem, a także brytyjscy, antyimigranccy rasiści i fanatycy muzułmańscy, grają w tę samą grę: grę w wojnę totalną.
Media społecznościowe nie tylko nie są w stanie dostatecznie szybko reagować na treści szerzące dezinformację czy wzywające do przemocy, ale często intensyfikują problem.
Koalicja się sypie, obiecanych ustaw nie ma, komisje rozliczające PiS ewidentnie są źle reżyserowane. Obrona granicy staje się ostatnim polem, gdzie koalicja mówi niemal jednym głosem, a przekaz nadaje się na populistyczne hasła.