Nawet najlepsza polityka mieszkaniowa nie zadziała, jeżeli do budowania mieszkań nie przekonamy samorządowców
Wiarygodność obecnego rządu w obszarze polityki mieszkaniowej jest wątpliwa.
Mieszkanie prawem, nie towarem – ale co z tego wynika?
Wiarygodność obecnego rządu w obszarze polityki mieszkaniowej jest wątpliwa.
Nigdy nie mieliśmy tak dobrej sytuacji mieszkaniowej jak obecnie, choć nadal nie jest idealnie. Jeśli chcemy poprawić politykę w tym zakresie, musimy pamiętać, że nie będzie jednocześnie tania, szybka i jakościowo dobra.
Jesteśmy w „Roku 1984” Orwella. Radni Platformy Obywatelskiej w Warszawie podjęli dziś uchwałę, że „zło jest dobrem”.
Chcesz być zdrowy w Polsce PiS-u? Znajdź prywatnego lekarza za 300 zł na godzinę. Nie chcesz już mieszkać ze starymi? Przeznacz ponad połowę pensji na wynajem. Własne mieszkanie? Nie stać cię. Na kredyt? Nie bądź śmieszny.
Zjednoczona Prawica pozostaje w stanie „śmierci mózgowej” nie tylko, jeśli chodzi o Europę. Nie jest w tym sama. Poza Lewicą nikt na polskiej pozycji nie podjął się na serio zadania sformułowania nowego pomysłu na Europę po wojnie.
Czynsze i raty wystrzeliły w górę, a zdolność kredytowa Polaków spadła o połowę. Jedyny ratunek w mieszkaniach czynszowych, tylko ktoś je musi zbudować.
Rząd PiS zadba o przedsiębiorców i kredytobiorców. O tych, którzy z trudem żyją od pierwszego do pierwszego, nie troszczy się wcale.
Są racjonalne powody, by ograniczać przepływy kapitału zagranicznego. Ignorując to, MFW podkopuje własną wiarygodność.
Pierwszy odcinek „Podcastu Mieszkaniowego” Krytyki Politycznej poświęcony jest Ukrainie. Gościem Zuzanny Mielczarek i Kamila Trepki jest Petro Vladimirov, ukraiński architekt.
Alicja Defratyka ma garść cennych uwag dla polskich bamboccioni, okupujących po trzydziestce ciasne pokoiki dziecięce w mieszkaniach swoich rodziców.