Nic za darmo. Lewica przed drugą turą wyborów prezydenckich
Mimo zastrzeżeń do posunięć Biejat i Zandberga nie mam żadnych wątpliwości, że każde z nich we właściwy sposób odczytuje główne wyzwanie, przed jakim stoi dziś lewica.
Ci, którzy wciąż wierzą, że świat można naprawić.
Mimo zastrzeżeń do posunięć Biejat i Zandberga nie mam żadnych wątpliwości, że każde z nich we właściwy sposób odczytuje główne wyzwanie, przed jakim stoi dziś lewica.
Jeśli chcemy zwalczać faszyzm, musimy blokować mu dostęp do wszystkich narzędzi sprawowania władzy.
Umizgi do skrajnej prawicy dla progresywnych wyborców powinny być nieakceptowalne, a bezwarunkowa wierność „mniejszemu złu” to ślepa uliczka.
13 maja odszedł José „Pepe” Mujica. Były prezydent Urugwaju jeszcze za życia stał się legendą.
Nie godząc się na islamofobię, europejskie społeczeństwa nie powinny jednak stawiać islamu ponad krytyką i ustanawiać go poza granicami wolności słowa.
To, co w oczach prawicy było bandyterką i zbrodnią, dla rewolucjonistów było systematycznym dezorganizowaniem dezorganizowania carskiego systemu.
Jeśli Biejat i Zandberg dowiozą dobre wyniki, lewica będzie miała dwójkę liderów z pokolenia 40-latków.
Jeszcze kilka miesięcy temu zwycięstwo kandydata Konfederacji w najmłodszej grupie wyborców wydawało się pewne. Teraz wygląda na to, że dogania go Adrian Zandberg.
Implozja kampanii Nawrockiego może przekonać kandydata KO, że nie musi specjalnie niczego obiecywać lewicowemu elektoratowi.
Tuż po odzyskaniu niepodległości sejmowa prawica pokazała, że robotnicy nie mają co marzyć o sprawiedliwym ładzie w nowym polskim państwie.