Jarosław, jaki znam. Od dzieciństwa słyszałam, że Ukraińcy tylko czekają, by nas wymordować
Zbrodni dokonał jeden człowiek, ale w rozmowach pod opactwem przewijają się „oni”. Niewdzięcznicy, którzy gotowi są zgotować nam drugi Wołyń. Tymczasem ksiądz, który przeżył atak, wzywa do przebaczenia. Wróciłam do rodzinnego miasta, by sprawdzić, jakie nastroje panują po ataku ukraińskiego nożownika.
