Alkohol, abstynencja i zastępy Wojowników Maryi
Panowie w wieku średnim, kiedy już swoim pijaństwem rozbiją rodzinę i umęczą wszystkich wokół, nagle odkrywają, że odkąd przestali pić, mają dużo wolnego czasu. Zaraz potem odkrywają religię.
O władzy w sutannie.
Panowie w wieku średnim, kiedy już swoim pijaństwem rozbiją rodzinę i umęczą wszystkich wokół, nagle odkrywają, że odkąd przestali pić, mają dużo wolnego czasu. Zaraz potem odkrywają religię.
Jako że trumpiści stracili Orbána i Meloni, to Nowogrodzka może wyrosnąć na główną filię MAGA w Europie i drugą na świecie, po Tel Awiwie.
W przeciwieństwie do hiszpańskiej inkwizycji, wszyscy spodziewają się, że w polskim Kościele dojdą do głosu fajniejsi, bardziej platformerscy kapłani. Gdy tak się stanie, katoliccy mężczyźni będą mogli wreszcie wrócić do leżenia plackiem przed biskupami.
Festiwal Sun Dies musiał przenieść się do Olsztyna, ale politycy PiS nie chcą dać organizatorom spokoju i domagają się kolejnej przeprowadzki. Moralna panika związana z metalem to niby nic nowego, a jednak niesmak pozostaje.
W 2023 roku Przemysław Czarnek jako minister edukacji mówił, że „trwa potężny atak ideologiczny na rodzinę i na autorytety, takie jak św. Jan Paweł II”. To jedno z tych reakcyjnych stwierdzeń, które byłyby piękne, gdyby były prawdziwe.
Proces beatyfikacyjny założyciela Opus Dei przebiegł w ekspresowym tempie. Nie przeszkodziły głosy księży twierdzących, że Escriva prowadził organizację „jakby przewodził mafii odzianej w biel”.
Brunatny amerykański technofeudalizm w Polsce to nie tylko platformy społecznościowe i rada przy Ministerstwie Cyfryzacji pełna lobbystów z Big Techów. To również apka do modlitwy.
Dopóki najważniejsi politycy posyłają swoje dzieci do szkół Opus Dei, państwo będzie bezradne wobec katolickiej ośmiornicy. Możemy tylko liczyć, że związki osób publicznych z religijną ekstremą nie będą osłaniane mgłą tajemnicy do końca świata i jeden dzień dłużej.
Zawsze wierna katolicka Polska to kraj całkowicie oddany Rzymowi, o lojalność którego nikt za Spiżową Bramą nie zamierzał się martwić. Inaczej traktowano protestancko-katolickie Niemcy, od czasów kulturkampfu prowadzące nie zawsze przyjazną wobec papiestwa politykę.
Młynarz z Republiki Weneckiej kwestionował dogmaty: Jezus nie był synem Boga, Maryja nie była dziewicą, sakramenty to ściema, straszenie piekłem nie ma sensu, Kościół jest wyzyskiwaczem, a kler żyje w niedającym się usprawiedliwić luksusie. A to tylko początek listy herezji, za które z nawiązką zasłużył na stos.