„Dziwki” i „czarownice”: narodziny kapitalizmu i obniżenie wartości prac kobiet
Fragment książki „Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna” Silvii Federici.
Fragment książki „Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna” Silvii Federici.
Duża część najważniejszych osiągnięć Doliny Krzemowej skorzystała ze szczodrości państwa. Elon Musk dziś jest głośnym krytykiem polityki progresywnej. Ale sam był jej beneficjentem – piszą autorzy beststellerowego „Dostatku”.
Faszyzm Trumpa i Muska nie obiecuje lepszej przyszłości. Odrzuca wiarę, że jakaś przyszłość jest nam w ogóle pisana.
To jest naprawdę dobrze zrobione, ale czy warte siedmiuset stron lektury? Może, ale dobrze wcześniej wiedzieć, na co się piszecie.
ultura horroru zawsze była polityczna, gdyż grała lękach zarówno jednostek, jak i całych społeczeństw, dostrajając się do ducha czasów. W latach 70-90 XX wieku szczególnie wpisywał się w narracje progresywne, psychoanalityczne i lewicowe – lub w lęk, jaki ich osiągnięcia wywoływały.
Konsumpcjonizm z drugiej ręki to wciąż konsumpcjonizm.
Im więcej zakazów wtłacza nam się do głów, tym mniej musimy myśleć – i tym mniej sobie ufamy.
To jasne, że nie można sobie wyobrazić końca kapitalizmu, jeśli się nie wie, czym on jest. Ale wystarczy go prosto zdefiniować, by zobaczyć, jak on się kończy.
Sprawa Kuciel-Frydryszak to nie jest wojna autorów z wydawnictwami, stawka jest o wiele większa. W czasie wielokryzysu pogadajmy o książkach na serio.
Po cóż trwożyć się wizją usmażenia się w ziemskiej szklarni albo zasypania w implodującym po trzęsieniu ziemi wieżowcu, kiedy gdzieś tam w górze Katy Perry śpiewa, że świat jest wspaniały?