Peter Thiel, antychryst
Oto zagadka: dlaczego Peter Thiel, orędownik cyfrowej kontroli, posługuje się chrześcijańskim pojęciem antychrysta? Dlaczego, jak inni technokraci, nie poprzestaje na wysławianiu sztucznej inteligencji?
Technologiczni giganci zarządzają naszą uwagą jak swoją własnością i wzmacniają polaryzację. A my pokazujemy naukę i technologię, które mogą działać inaczej – dla ludzi, nie przeciw nim.
Oto zagadka: dlaczego Peter Thiel, orędownik cyfrowej kontroli, posługuje się chrześcijańskim pojęciem antychrysta? Dlaczego, jak inni technokraci, nie poprzestaje na wysławianiu sztucznej inteligencji?
Zastanawiając się, kto dziś naprawdę kształtuje AI, wpierw myślimy o ludziach takich jak Sam Altman. Jego wpływ polityczny i biznesowy jest niezaprzeczalny. Jednak jeśli idzie o wpływ moralny i techniczny, należy spojrzeć na Amandę Askell.
Postęp techniczny nie oznacza już poprawy warunków życia większości ludzi. Obietnica powszechnego dobrobytu ustąpiła miejsca selekcji: kto być może przetrwa, a kto nie.
Brunatny amerykański technofeudalizm w Polsce to nie tylko platformy społecznościowe i rada przy Ministerstwie Cyfryzacji pełna lobbystów z Big Techów. To również apka do modlitwy.
Sztuczna inteligencja może „wyzwolić” elity od konieczności dbania o poziom wykształcenia populacji, przejmując prace, które kiedyś wykonywała wykształcona klasa średnia i prowadząc do jej głębokiej proletaryzacji.
Po tym, jak kapitalistyczny wampir wyssie z nas nawet nasze wzorce zachowań, zacznie symulować poparcie dla samego siebie. Miliony botów będą „w naszym imieniu” lajkować wytwory korporacyjnych działów marketingu, nawet jeśli my sami dawno będziemy wypaleni i pozbawieni złudzeń. Albo martwi.
Czy w momencie nieuchronnego pęknięcia bańki AI będziemy jeszcze posiadać suwerenne media i edukację, czy zostaniemy jedynie z długami u dostawców chmury i infrastrukturą, nad którą nie mamy żadnej kontroli?
Zacznijmy od kwestii podstawowej: ceny akcji są przeważnie ustawione. Inwestorzy łykają ten szwindel, bo wierzą, że inni inwestorzy też go łykną. A gigantyczne fuzje takie jak SpaceX z xAI Elona Muska widzieliśmy już nie raz: zwykle kończą się katastrofą.
Palantir to amerykańska firma wyspecjalizowana w użyciu AI do analizy wielkich baz danych dla policji, wojska i wywiadu. Właśnie oddajemy jej budowę naszego cyberbezpieczeństwa narodowego. Ale czy wiemy, jakie ma ona cele i na jakich ideałach jest ufundowana? Przeczytałem książkę prezesa Palantira, żebyście wy nie musieli.
Kampania wyborcza w 2027 roku zapowiada się fantastycznie. Przygotujcie się na jeszcze więcej szczucia na mniejszość ukraińską w Polsce, więcej zachęcania do polexitu, więcej polityków z dorobionymi cycami i więcej Dariuszów Mateckich, bo widocznie jeden to niewystarczająca kara dla naszej umęczonej ojczyzny.